Lektury: Widok gór ze stepów Kozłowa

Edytuj
Komentarze              Archiwum wersji (wszystkie edycje)

Skopiowano ze stron roboczych projektu Wolne Podręczniki

<utwor>
<liryka_l>

<extra></extra>

<autor_utworu>Adam Mickiewicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Sonety krymskie</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Widok gór ze stepów Kozłowa[1]</nazwa_utworu>

<podtytul>Pielgrzym i Mirza</podtytul>

<extra></extra>

<extra></extra>


<naglowek_osoba>PIELGRZYM</naglowek_osoba>


<strofa>Tam!... czy Allah postawił ścianą morze lodu?/
Czy aniołom tron odlał z zamrożonéj chmury?/
Czy Diwy[2] z ćwierci lądu dźwignęli te mury,/
Aby gwiazd karawanę nie puszczać ze wschodu?</strofa>

<strofa>Na szczycie jaka łuna![3] pożar Carogrodu!/
Czy Allah, gdy noc chylat rozciągnęła bury[4][5],/
Dla światów, żeglujących po morzu natury,/
Tę latarnię zawiesił śród niebios obwodu?</strofa>


<naglowek_osoba>MIRZA</naglowek_osoba>


<strofa>Tam? --- Byłem: zima siedzi; tam dzioby potoków/
I gardła rzek widziałem, pijące z jéj gniazda./
Tchnąłem, z ust mych śnieg leciał; pomykałem kroków,</strofa>

<strofa>Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda,/
Minąłem grom, drzémiący w kolebce z obłoków,/
Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko gwiazda./
To Czatyrdah![6][7]</strofa>


<naglowek_osoba>PIELGRZYM</naglowek_osoba>


<strofa>Aa!!</strofa>


<extra></extra>

</liryka_l></utwor>