Skopiowano ze stron roboczych projektu Wolne Podręczniki
<utwor><liryka_l>
<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Z wichrów i hal, Z Tatr</dzielo_nadrzedne>
<nazwa_utworu>Na szczycie</nazwa_utworu>
<strofa><wers_wciety>Góra, Kondycja ludzka, PychaNa krawędzie przepaści, ponad turnic załomy,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tu, gdzie orły jedynie tulą skrzydła znużone,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Hej! wspięliśmy się dumnie i w błękitów ogromy</wers_wciety>/
Wzrok topimy zuchwały i dłoń wznosim po słońca koronę.</strofa>
<strofa><wers_wciety>Dla olbrzymów te szczyty, a dla karłów poziomy!</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gardźmy płazem, co nie śmie nawet spojrzeć w tę stronę!</wers_wciety>/
<wers_wciety>W ten krąg złoty wpatrzeni, w znak sił naszych widomy,</wers_wciety>/
Zakochajmy się w sobie! wszak jesteśmy, jak blaski wcielone!</strofa>
<strofa><wers_wciety>Tak nam duszę rozpiera tężna szczytu ponęta</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tym szaleństwem radości, że zrywamy już pęta,</wers_wciety>/
Co nas łączą z brzemieniem nędz padolnych, tak wczoraj odczutem...</strofa>
<strofa><wers_wciety>Wyrzuty sumieniaA od nizin, zasłanych pobitymi zbożami,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Po sinawej mgieł fali płynie powiew za nami,</wers_wciety>/
Jakby echo jękliwe, i do serca się wkrada wyrzutem...</strofa>
</liryka_l></utwor>

