Skopiowano ze stron roboczych projektu Wolne Podręczniki
<utwor><liryka_l>
<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>
<dzielo_nadrzedne>Z wichrów i hal, Z Alp</dzielo_nadrzedne>
<nazwa_utworu>Na Teufelsbruecke[1]</nazwa_utworu>
<srodtytul>I</srodtytul>
<strofa>Deszcz, Obłok, SłońceCzekamy słońca... Jedna wielka chmura/
Świat pochłonęła i dżdżem w oczy bije/
Wędrowcom, światła spragnionym; ponura/
Mgła pierś nam ciśnie, chwyta nas za szyje,</strofa>
<strofa>Dreszcz wlewa w kości... Szarych kłębów góra/
Zaległa przepaść, a wśród nich się wije/
Z szumem i hukiem bielsza mgła... Wichura/
Coraz to grubszy piętrzy wał i kryje</strofa>
<strofa>W dżdżystej kurzawie i tę bielszą wstęgę:/
Huk tylko słychać, syk i szum w mgle ciemnej,/
Kłąb tylko widać za kłębem --- bez końca.</strofa>
<strofa>Cóż nam rozwieje dzisiaj tę potęgę/
Chmur kotłujących? Byłbyż trud daremny,/
Co nas tu przywiódł?.. Ach! czekamy słońca...</strofa>
<srodtytul>II</srodtytul>
<strofa>Muzyka, Natura, TaniecMgły z mgłami wiodą jakiś straszny taniec,/
Hukiem i szumem mgła im w takt przygrywa;/
W krąg cały przestwór --- istny rozpasaniec ---/
Przy tej muzyce w mgławych pląsach pływa.</strofa>
<strofa>Nic nam innego promienny kaganiec/
Nie wskaże dzisiaj? Patrz! patrz! mgieł przędziwa/
Rwą się --- z ich głębin czarny, skalny szaniec/
Swoje potworne czoła wydobywa:</strofa>
<strofa>Wśród opoczystych ścian żelazne bramy,/
Nad nimi lufy armatnie ,,Witamy"/
Szepcą z otworów... I jeden i drugi</strofa>
<strofa>Zjawia się żołnierz, warowni obrońca.../
A tam odsłonią krzyż wilgotne smugi,/
W dżdżach wykąpany... Ach! czekamy słońca...</strofa>
<srodtytul>III</srodtytul>
<strofa>Wizja, DuchHuk, szum i syki i mgła czarnopłowa,/
Pochłaniająca cały świat... Z jej toni/
Naraz się widmo straszliwe wyłoni,/
Z mgieł ma ramiona i z mgieł jego głowa.</strofa>
<strofa>Słania się, rośnie... Któż to, co się chowa/
W tych czarcich pianach? co te chmury goni?/
Patrz! jakaś czerwień ocieka mu z dłoni:/
Krew z dżdżem zmieszana... To duch Suworowa!</strofa>
<strofa>Słania się, rośnie, falą mgieł się zbliża,/
Gdzie na opoce bieleje znak krzyża,/
Staje i rzęrzy: ,,Jam jest twój obrońca!"</strofa>
<strofa>A krzyż na zimnym, zwilgotniałym złomie,/
Wpół przysłonięty, leży nieruchomie.../
Mrok się powiększa... Słońca! słońca! słońca!...</strofa>
</liryka_l></utwor>
Przypisy
- Na Teufelsbruecke pod Andermatt spędziliśmy w zimnej dżdżystej chmurze dzień cały: od czasu do czasu mgła się przerzedzała, odsłaniając olbrzymie, czarne granie, zmienione ręką ludzką na fortecę. Na jednej z tych imponujących, a groźnych ścian widnieje w białem obramowaniu wielki krzyż, wyryty w skale. Straszliwy wodospad Reussy, niezwykłe koło Teufelsbruecke szerokiej, rozpryskującej się pod nami z nieopisanym szumem i hukiem, wyglądał w chmurze tej na wstęgę mgły nieco bielszej od tła ogólnego. W miejscu, obok którego staliśmy, oparci o kamienną balustradę mostu, wpatrzeni w ten potężny, nie dający się przedstawić obraz przyrody, wsłuchani w ogłuszający huk i szum, odbyła się słynna w dziejach bitwa Suworowa z wojskami Napoleona I. Prawdziwie, niepodobna pojąć, jak istoty ludzkie mogły opanować żywioł, szalejący śród gładkich, spadzistych, nieb sięgających brzegów. --- Powyższe sonety słabem są tylko odbiciem obrazu widzianego i wrażeń doznawanych. Mgły ustąpiły dopiero pod wieczór i wtedy to mogliśmy sobie zdać sprawę z tego groźnego piękna, jakie w tem miejscu stworzyła przyroda.

