Lektury: III. Zazdroszczę nieraz tym, co w grobach leżą

Edytuj
Komentarze              Archiwum wersji (wszystkie edycje)

Skopiowano ze stron roboczych projektu Wolne Podręczniki

<utwor><liryka_l>

<autor_utworu>Jan Kasprowicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>W ciemności schodzi moja dusza</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>III</nazwa_utworu>


<strofa>Śmierć, Trup, GróbZazdroszczę nieraz tym, co w grobach leżą,/
Owianych trawy szeleszczącą ciszą:/
Duch, CiałoDusze ich, rozbrat wziąwszy z ciał odzieżą,/
Jęków ziemskiego bólu już nie słyszą.</strofa>

<strofa>Na lotnych skrzydłach wielki przestwór mierzą,/
Melodiami sfer wonnymi dyszą;/
W twarz zórz i słońca zapatrzone świeżą,/
W promiennych blaskach pyłem blasków wiszą.</strofa>

<strofa>A tylko czasem schodzą na mogiły,/
Oblane światła miesięcznego[1] falą,/
Cicho po trawie aksamitnej depcą</strofa>

<strofa>MelancholiaI dla tych bytów, co, stargawszy siły/
W przebojach z życiem, na swój los się żalą,/
Melancholijną pieśń ukojeń szepcą.</strofa>

</liryka_l></utwor>

Przypisy

  1. <slowo_obce>światło miesięczne</slowo_obce> --- światło księżyca; księżyc był zwany kiedyś miesiącem, ponieważ jego cykliczne przemiany wyznaczały rytm miesięczny.