Dziady. Poema. Część III 1

Edytuj
Komentarze              Archiwum wersji (wszystkie edycje)

Skopiowano ze stron roboczych projektu Wolne Podręczniki

<utwor><dramat_wierszowany_l>

<autor_utworu>Adam Mickiewicz</autor_utworu>

<dzielo_nadrzedne>Dziady. Poema</dzielo_nadrzedne>

<nazwa_utworu>Dziady, część III</nazwa_utworu>



<dedykacja><strofa><wyroznienie>Świętej pamięci</wyroznienie></strofa>

<sekcja_swiatlo />

<strofa>JANOWI SOBOLEWSKIEMU[1]/
CYPRIANOWI DASZKIEWICZOWI[2]/
FELIKSOWI KOŁAKOWSKIEMU[3]</strofa>

<sekcja_swiatlo />

<strofa>spółuczniom, spółwięźniom, spółwygnańcom/
za miłość ku ojczyźnie prześladowanym,/
z tęsknoty ku ojczyźnie zmarłym/
w Archangielsku, na Moskwie, w Petersburgu ---/
narodowej sprawy męczennikom</strofa></dedykacja>

<sekcja_swiatlo />

<motto_podpis>poświęca Autor</motto_podpis>

<sekcja_swiatlo />



<naglowek_akt>[PRZEDMOWA]</naglowek_akt>



<akap>Polska od pół wieku przedstawia widok z jednej strony tak ciągłego, niezmordowanego i niezbłaganego okrucieństwa tyranów, z drugiej tak nieograniczonego poświęcenia się ludu i tak uporczywej wytrwałości, jakich nie było przykładu od czasu prześladowania chrześcijaństwa. Zdaje się, że królowie mają przeczucie Herodowe o zjawieniu się nowego światła na ziemi i o bliskim swoim upadku, a lud coraz mocniej wierzy w swoje odrodzenie się i zmartwychwstanie.</akap>

<akap>Dzieje męczeńskiej Polski obejmują wiele pokoleń i niezliczone mnóstwo ofiar; krwawe sceny toczą się po wszystkich stronach ziemi naszej i po obcych krajach. --- Poema, które dziś ogłaszamy, zawiera kilka drobnych rysów tego ogromnego obrazu, kilka wypadków z czasu prześladowania podniesionego przez Imperatora Aleksandra.</akap>

<akap>Naród, Więzienie, WładzaOkoło roku 1822 polityka Imperatora Aleksandra, przeciwna wszelkiej wolności, zaczęła się wyjaśniać, gruntować i pewny brać kierunek. W ten czas podniesiono na cały ród polski prześladowanie powszechne, które coraz stawało się gwałtowniejsze i krwawsze. Wystąpił na scenę pamiętny w naszych dziejach senator Nowosilcow. On pierwszy instynktową i zwierzęcą nienawiść rządu rosyjskiego ku Polakom wyrozumował jak zbawienną i polityczną, wziął ją za podstawę swoich działań, a za cel położył zniszczenie polskiej narodowości. W ten czas całą przestrzeń ziemi od Prosny aż do Dniepru i od Galicji do Bałtyckiego morza zamknięto i urządzono jako ogromne więzienie. Całą administracją nakręcono jako jedną wielką Polaków torturę, której koło obracali carewicz Konstanty i senator Nowosilcow.</akap>

<akap>Systematyczny Nowosilcow wziął naprzód na męki dzieci i młodzież, aby nadzieje przyszłych pokoleń w zarodzie samym wytępić. Założył główną kwaterę katowstwa w Wilnie, w stolicy naukowej prowincji litewsko-ruskich. Były wówczas między młodzieżą uniwersytetu różne towarzystwa literackie, mające na celu utrzymanie języka i narodowości polskiej, Kongresem Wiedeńskim i przywilejami Imperatora zostawionej Polakom. Towarzystwa te, widząc wzmagające się podejrzenia rządu, rozwiązały się wprzód jeszcze, nim ukaz zabronił ich bytu. SądAle Nowosilcow, chociaż w rok po rozwiązaniu się towarzystw przybył do Wilna, udał przed Imperatorem, że je znalazł działające; ich literackie zatrudnienia wystawił jako wyraźny bunt przeciwko rządowi, uwięził kilkaset młodzieży i ustanowił pod swoim wpływem trybunały wojenne na sądzenie studentów. W tajemnej procedurze rosyjskiej oskarżeni nie mają sposobu bronienia się, bo często nie wiedzą, o co ich powołano: bez zeznania nawet komisja według woli swojej jedne przyjmuje i w raporcie umieszcza, drugie uchyla. Nowosilcow, z władzą nieograniczoną od carewicza Konstantego zesłany, był oskarżycielem, sędzią i katem.</akap>

<akap>Kara, Szkoła, UczeńSkasował kilka szkół w Litwie, z nakazem, aby młodzież do nich uczęszczającą uważano za cywilnie umarłą, aby jej do żadnych posług obywatelskich, na żadne urzędy nie przyjmowano i aby jej nie dozwolono ani w publicznych, ani w prywatnych zakładach kończyć nauk. Taki ukaz, zabraniający uczyć się, nie ma przykładu w dziejach i jest oryginalnym rosyjskim wymysłem. Obok zamknienia szkół, skazano kilkudziesięciu studentów do min[4] sybirskich, do taczek, do garnizonów azjatyckich. W liczbie ich byli małoletni, należący do znakomitych rodzin litewskich. Dwudziestu kilku, już nauczycieli, już uczniów uniwersytetu, wysłano na wieczne wygnanie w głąb Rosji jako podejrzanych o polską narodowość. Z tylu wygnańców jednemu tylko dotąd udało się wydobyć się z Rosji[5].</akap>

<akap>Wszyscy pisarze, którzy uczynili wzmiankę o prześladowaniu ówczesnym Litwy, zgadzają się na to, że w sprawie uczniów wileńskich było coś mistycznego i tajemniczego[6]. Charakter mistyczny, łagodny, ale niezachwiany Tomasza Zana, naczelnika młodzieży, religijna rezygnacja, braterska zgoda i miłość młodych więźniów, kara boża, sięgająca widomie prześladowców, zostawiły głębokie wrażenie na umyśle tych, którzy byli świadkami lub uczestnikami zdarzeń; a opisane zdają się przenosić czytelników w czasy dawne, czasy wiary i cudów.</akap>

<akap>Kto zna dobrze ówczesne wypadki, da świadectwo autorowi, że sceny historyczne i charaktery osób działających skryślił sumiennie, nic nie dodając i nigdzie nie przesadzając. I po cóż by miał dodawać albo przesadzać; czy dla ożywienia w sercu rodaków nienawiści ku wrogom? czy dla obudzenia litości w Europie? --- Czymże są wszystkie ówczesne okrucieństwa w porównaniu tego, co naród polski teraz cierpi[7] i na co Europa teraz obojętnie patrzy! Autor chciał tylko zachować narodowi wierną pamiątkę z historii litewskiej lat kilkunastu: nie potrzebował ohydzać rodakom wrogów, których znają od wieków; a do litościwych narodów europejskich, które płakały nad Polską jak niedołężne niewiasty Jeruzalemu nad Chrystusem, naród nasz przemawiać tylko będzie słowami Zbawiciela: «Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, ale nad samymi sobą».</akap>



<naglowek_akt>LITWA</naglowek_akt>



<naglowek_scena>PROLOG</naglowek_scena>


W Wilnie przy ulicy Ostrobramskiej, w klasztorze ks. ks. Bazylianów, przerobionym na więzienie stanu --- cela więźnia


<sekcja_swiatlo />


<motto><akap>A strzeżcie się ludzi, albowiem was będą wydawać do siedzącej rady i w bożnicach swoich was biczować będą.</akap></motto>

<motto_podpis>Mat. R. X w. 17</motto_podpis>


<motto><akap>I do Starostów i do Królów będziecie wodzeni na świadectwo im i poganom.</akap></motto>

<motto_podpis>w. 18</motto_podpis>


<motto><akap>I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego. Ale kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawion.</akap></motto>

<motto_podpis>w. 22</motto_podpis>


Więzień wsparty na oknie; śpi


<naglowek_osoba>Syn marnotrawny, Matka, Anioł, OpiekaANIOŁ STRÓŻ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Niedobre, nieczułe dziecię!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ziemskie matki twej zasługi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Prośby jej na tamtym świecie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Strzegły długo wiek twój młody</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od pokusy i przygody:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">KwiatyJako róża, anioł sadów,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">We dnie kwitnie, w noc jej wonie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bronią senne dziecka skronie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Od zarazy i owadów.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Nieraz ja na prośbę matki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I za pozwoleniem bożem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zstępowałem do twej chatki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cichy, w cichej nocy cieniu:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zstępowałem na promieniu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I stawałem nad twym łożem.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Sen, Zaświaty, DuszaGdy cię noc ukołysała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja nad marzeniem namiętnym</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stałem jak lilija biała,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Schylona nad źródłem mętnym.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nieraz dusza mnie twa zbrzydła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Alem w złych myśli nacisku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukał dobrej, jak w mrowisku</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukają ziarnek kadzidła.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Śpiew, RajLedwie dobra myśl zaświeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Brałem duszę twą za rękę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wiodłem w kraj, gdzie wieczność świeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I śpiewałem jej piosenkę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Którą rzadko ziemskie dzieci</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Słyszą, rzadko i w uśpieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A zapomną w odecknieniu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bunt, GrzechJam ci przyszłe szczęście głosił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na mych rękach w niebo nosił,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A tyś słyszał niebios dźwięki</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jako pjanych uczt piosenki.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Ja, syn chwały nieśmiertelnej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przybierałem wtenczas postać</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Obrzydłej larwy piekielnej,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By cię straszyć, by cię chłostać;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tyś przyjmował chłostę Boga</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak dziki męczarnie wroga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I dusza twa w niepokoju,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ale z dumą się budziła,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jakby w niepamięci zdroju</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przez noc całą męty piła.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I pamiątki wyższych światów</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W głąb ciągnąłeś, jak kaskada,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Gdy w podziemną przepaść wpada,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ciągnie liście drzew i kwiatów.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Natenczas gorzko płakałem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Oblicze tuląc w me dłonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Chciałem i długo nie śmiałem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ku niebieskiej wracać stronie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Bym nie spotkał twojej matki;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spyta się: «Jaka nowina</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z kuli ziemskiej, z mojej chatki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jaki sen był mego syna?»</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>

<kwestia>

budzi się strudzony i patrzy w okno --- ranek

<strofa>Tajemnica, Noc, Nauka, MędrzecNocy cicha, gdy wschodzisz, kto ciebie zapyta,/
Skąd przychodzisz; gdy gwiazdy przed sobą rozsiejesz,/
Kto z tych gwiazd tajnie przyszłej drogi twej wyczyta!/
«Zaszło słońce», wołają astronomy z wieży,/
Ale dlaczego zaszło, nikt nie odpowiada;/
SenCiemności kryją ziemię i lud we śnie leży,/
Lecz dlaczego śpią ludzie, żaden z nich nie bada./
Przebudzą się bez czucia, jak bez czucia spali ---/
Nie dziwi słońca dziwna, lecz codzienna głowa;/
Zmienia się blask i ciemność jako straż pułkowa;/
Ale gdzież są wodzowie, co jej rozkazali?</strofa>

<strofa>Sen,DuszaA sen? --- ach, ten świat cichy, głuchy, tajemniczy,/
Życie duszy, czyż nie jest warte badań ludzi!/
Któż jego miejsce zmierzy, kto jego czas zliczy!/
Trwoży się człowiek śpiący --- śmieje się, gdy zbudzi./
Mędrcy mówią, że sen jest tylko przypomnienie ---/
<wers_wciety typ="3">Mędrcy przeklęci!</wers_wciety></strofa>

<strofa>Czyż nie umiem rozróżnić marzeń od pamięci?/
Chyba mnie wmówią, że moje więzienie/
<wers_wciety typ="3">Jest tylko wspomnienie.</wers_wciety>/
Mówią, że senne czucie rozkoszy i kaźni/
<wers_wciety typ="3">Jest tylko grą wyobraźni; ---</wers_wciety>/
MarzenieGłupi! zaledwie z wieści wyobraźnią znają/
<wers_wciety typ="3">I nam wieszczom o niej bają!</wers_wciety>/
Bywałem w niej, zmierzyłem lepiej jej przestrzenie/
I wiem, że leży za jej granicą --- marzenie./
Prędzej dzień będzie nocą, rozkosz będzie kaźnią,/
Niż sen będzie pamięcią, mara wyobraźnią.</strofa>

kładzie się i wstaje znowu --- idzie do okna

<strofa>Konflikt wewnętrzny, WalkaNie mogę spocząć, te sny, to straszą, to łudzą:/
<wers_wciety typ="3">Jak te sny mię trudzą!</wers_wciety></strofa>

drzemie

</kwestia>


<naglowek_osoba>Kuszenie, Szatan, Noc, Pokusa, PożądanieDUCHY NOCNE[8]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Puch czarny, puch miękki pod głowę podłóżmy,/
Śpiewajmy, a cicho --- nie trwóżmy, nie trwóżmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Noc smutna w więzieniu, tam w mieście wesele,/
<wers_wciety typ="3">U stołów tam muzyki huczą;</wers_wciety>/
Przy pełnych kielichach śpiewają minstrele[9],/
<wers_wciety typ="3">Tam nocą komety się włóczą:</wers_wciety>/
Komety z oczkami i z jasnym warkoczem.</strofa></kwestia>


Więzień usypia


<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Kto po nich kieruje łódź w biegu,</wers_wciety>/
Ten zaśnie na fali, w marzeniu uroczem,/
<wers_wciety typ="3">Na naszym przebudzi się brzegu.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Samotnik, Los, WięzienieANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">My uprosiliśmy Boga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">By cię oddał w ręce wroga.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Samotność mędrców mistrzyni.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I ty w samotnym więzieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jako prorok na pustyni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dumaj o twym przeznaczeniu;</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Noc, Grzech, Szatan, Kuszenie, SenCHÓR DUCHÓW NOCNYCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W dzień Bóg nam dokucza, lecz w nocy wesele,/
<wers_wciety>W noc późną próżniaki się tuczą,</wers_wciety>/
I w nocy swobodniej śpiewają minstrele,/
<wers_wciety>Szatany piosenek ich uczą.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Kto ranną myśl świętą przyniesie z kościoła,/
<wers_wciety>Kto rozmów poczciwych smak czuje,</wers_wciety>/
Noc-pjawka wyciągnie pobożną myśl z czoła,/
<wers_wciety>WążNoc-wąż w ustach smaki zatruje.</wers_wciety></strofa>

<strofa>SługaŚpiewajmy nad sennym, my, nocy synowie,/
<wers_wciety>Usłużmy, aż będzie nam sługą.</wers_wciety>/
Wpadnijmy mu w serce, biegajmy po głowie,/
<wers_wciety>Nasz będzie --- ach, gdyby spał długo!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Modlono się za tobą na ziemi i w niebie,/
Wkrótce muszą tyrani na świat puścić ciebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Sen, ZbrodniarzWIĘZIEŃ</naglowek_osoba>

<kwestia>

budzi się i myśli

<strofa>Ty, co bliźnich katujesz[10], więzisz i wyrzynasz,/
I uśmiechasz się we dnie, i w wieczór ucztujesz;/
Czy ty z rana choć jeden sen twój przypominasz,/
A jeśliś go przypomniał, czy ty go pojmujesz?</strofa>

drzemie

</kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty będziesz znowu wolny, my oznajmić przyszli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>

<kwestia>

budzi się

<strofa>Będę wolny? --- pamiętam, ktoś mi wczora prawił;/
Nie, skądże to, czy we śnie? czy Bóg mi objawił?</strofa>

zasypia

</kwestia>


<naglowek_osoba>Duch,Walka,Konflikt wewnętrznyANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="2">Pilnujmy tylko, ach, pilnujmy myśli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Między myślami bitwa już stoczona.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCHY Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podwójmy napaść.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCHY Z PRAWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>My podwójmy straże.</wers_cd>/
<wers_wciety typ="2">Czy zła myśl wygra, czy dobra pokona,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Jutro się w mowach i w dziełach pokaże;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I jedna chwila tej bitwy wyrzeka</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Na całe życie o losach człowieka.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Emigrant, Wolność, Poeta, Rosja, WygnanieWIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam być wolny --- tak! nie wiem, skąd przyszła nowina,/
Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina./
Łotry zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany,/
Ale wtłoczą na duszę --- ja będę wygnany!/
Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumie,/
Ja śpiewak[11], --- i nikt z mojej pieśni nie zrozumie/
Nic --- oprócz niekształtnego i marnego dźwięku./
Łotry, tej jednej broni z rąk mi nie wydarły,/
Ale mi ją zepsuto, przełamano w ręku;/
Żywy, zostanę dla mej ojczyzny umarły,/
I myśl legnie zamknięta w duszy mojej cieniu,/
Jako dyjament w brudnym zawarty kamieniu.</strofa>

wstaje i pisze węglem z jednej strony:

</kwestia>

<poezja_cyt><strofa>Przemiana, Śmierć, NarodzinyD. O. M.[12]</strofa>

<strofa>GUSTAVUS/
OBIIT M. D. CCC. XXIII/
CALENDIS NOVEMBRIS</strofa></poezja_cyt>

z drugiej strony:

<poezja_cyt><strofa>HIC NATUS EST/
CONRADUS M. D. CCC. XXIII/
CALENDIS NOVEMBRIS</strofa></poezja_cyt><extra>strofy w poezji_cyt są wyśrodkowane; w źródle owy fragment nie wlicza się do numeracji wersów</extra>

wspiera się na oknie --- usypia

<extra>teroetycznie tutaj powinna kończyć się kwestia, jednakże w takiej sytuacji nie zostałyby wyświetlone w readerze fragmenty poetyckie; do zmiany po zreorganizowaniu tagów w readerze</extra>


<naglowek_osoba>Duch, Konflikt wewnętrzny, Kondycja ludzka, WolnośćDUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!/
Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,/
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,/
I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;/
Gdybyś wiedział, że ledwie jedną myśl rozniecisz,/
Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,/
Tak czekają twej myśli --- szatan i anioły:/
Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;/
A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz/
I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz./
Więzienie, WięzieńLudzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony,/
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony.</strofa></kwestia>



<naglowek_akt>AKT I</naglowek_akt>



<naglowek_scena>SCENA I[13]</naglowek_scena>


Korytarz --- straż z karabinami stoi opodal --- kilku więźniów młodych ze świecami wychodzą z cel swoich --- północ


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy można? --- obaczym się?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WięzienieADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Straż gorzałkę pije:</wers_cd>/
Kapral nasz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Która biła?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Północ niedaleko:</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale jak nas runt[14] złowi, kaprala zasieka.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tylko zgaś świecę; --- widzisz --- ogień w okna bije.</strofa>

gaszą świecę

</kwestia>


<kwestia><strofa>Runt dzieciństwo! runt musi do wrót długo pukać,/
Dać hasło i odebrać, musi kluczów szukać: ---/
Potem --- długi korytarz, --- nim nas runt zacapi,/
Rozbieżym się, drzwi zamkną, każdy padł i chrapi.</strofa></kwestia>


Inni więźniowie, wywołani z celi, wychodzą


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobry wieczór.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I ty tu!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>I wy tu?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="3"</extra>I ja tu.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A wiecie co, Żegoto, idziem do twej celi,/
Świeży więzień dziś wstąpił do nowicyjatu[15],/
I ma komin; tam dobry ogień będziem mieli,/
A przy tym nowość, --- dobrze widzieć nowe ściany.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Żegoto! a, jak się masz; --- i ty tu, kochany!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>U mnie cela trzy kroki; was taka gromada.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiecie co, pójdźmy lepiej do celi Konrada./
Najdalsza jest, przytyka do muru kościoła;/
Nie słychać stamtąd, choć kto śpiewa albo woła./
Myślę dziś głośno gadać i chcę śpiewać wiele;/
W mieście pomyślą, że to śpiewają w kościele./
Jutro jest Narodzenie Boże. --- Eh --- koledzy,/
Mam i kilka butelek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bez kaprala wiedzy?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Niewola, Polak, ŻołnierzKapral poczciwy, i sam z butelek skorzysta,/
Przy tym jest Polak, dawny nasz legijonista,/
Którego car przerobił gwałtem na Moskala./
Kapral dobry katolik, i więźniom pozwala/
Przepędzić wieczór świętej Wigiliji razem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdyby się dowiedzieli, nie uszłoby płazem.</strofa></kwestia>


Wchodzą do celi Konrada, nakładają ogień w kominie i zapalają świecę. --- Cela Konrada jak w Prologu


<naglowek_osoba>Gospodarz, WieśKS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I skądże się tu wziąłeś, Żegoto kochany?/
Kiedy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dziś mię porwali z domu, ze stodoły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I ty byłeś gospodarz?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaki! zawołany.</wers_cd>/
Żebyś ty widział moje merynosy[16], woły!/
Ja, co pierwej nie znałem, co owies, co słoma,/
Mam sławę najlepszego w Litwie ekonoma.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wzięto cię niespodzianie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Strach, Niewola, Przemoc, Wieś, NocŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Od dawna słyszałem</wers_cd>/
O jakimś w Wilnie śledztwie; dom mój blisko drogi./
Widać było kibitki latające czwałem/
I co noc nas przerażał poczty dźwięk złowrogi./
Nieraz gdyśmy wieczorem do stołu zasiedli/
I ktoś żartem uderzył w szklankę noża trzonkiem,/
Drżały kobiety nasze, staruszkowie bledli,/
Myśląc, że już zajeżdża feldjeger ze dzwonkiem.[17]/
Pieniądz, Chciwość, WładzaLecz nie wiedziałem, kogo szukają i za co,/
Nie należałem dotąd do żadnego spisku./
Sądzę, że rząd to śledztwo wynalazł dla zysku,/
Że się więźniowie nasi porządnie opłacą/
I powrócą do domu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Taką masz nadzieję?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Wina, Kara, ZbrodniarzŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jużci przecież bez winy w Sybir nas nie wyślą;/
A jakąż winę naszą znajdą lub wymyślą?/
Milczycie, --- wytłumaczcież, co się tutaj dzieje,/
O co nas oskarżono, jaki powód sprawy?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Powód --- że Nowosilcow przybył tu z Warszawy./
Znasz zapewne charakter pana Senatora./
Wiesz, że już był w niełasce u imperatora,/
Że zysk dawniejszych łupiestw przepił i roztrwonił,/
Stracił u kupców kredyt i ostatkiem gonił./
Bo pomimo największych starań i zabiegów/
Nie może w Polsce spisku żadnego wyśledzić;/
Więc postanowił świeży kraj, Litwę, nawiedzić,/
I tu przeniósł się z całym głównym sztabem szpiegów./
Żeby zaś mógł bezkarnie po Litwie plądrować/
I na nowo się w łaskę samodzierżcy wkręcić,/
Musi z towarzystw naszych wielką rzecz wysnuwać/
I nowych wiele ofiar carowi poświęcić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz my się uniewinnim ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>SądBronić się daremnie ---</wers_cd>/
I śledztwo, i sąd cały toczy się tajemnie;/
Nikomu nie powiedzą, za co oskarżony,/
Ten, co nas skarży, naszej ma słuchać obrony;/
On gwałtem chce nas karać --- nie unikniem kary./
Poświęcenie, Przywódca, Ofiara, PrzyjaźńZostał nam jeszcze środek smutny --- lecz jedyny:/
Kilku z nas poświęcimy wrogom na ofiary,/
I ci na siebie muszą przyjąć wszystkich winy./
Ja stałem na waszego towarzystwa czele,/
Mam obowiązek cierpieć za was, przyjaciele;/
Dodajcie mi wybranych jeszcze kilku braci,/
Z takich, co są sieroty, starsi, nieżonaci,/
Których zguba niewiele serc w Litwie zakrwawi,/
A młodszych, potrzebniejszych z rąk wroga wybawi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Więc aż do tego przyszło?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Patrz, jak się zasmucił.</wers_cd>/
Nie wiedział, że dom może na zawsze porzucił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nasz Jacek musiał żonę zostawić w połogu,/
A nie płacze ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Polak, SynFELIKS KOŁAKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ma płakać? owszem --- chwała Bogu.</wers_cd>/
Jeśli powije syna, przyszłość mu wywieszczę ---/
Daj mi no rękę --- jestem trochę chiromanta[18],/
Wywróżę tobie przyszłość twojego infanta[19].</strofa>

patrząc na rękę

<strofa>Jeśli będzie poczciwy, pod moskiewskim rządem/
Spotka się niezawodnie z kibitką i sądem;/
A kto wie, może wszystkich nas znajdzie tu jeszcze ---/
Lubię synów, to nasi przyszli towarzysze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Więzienie, CzasŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wy tu długo siedzicie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Skądże datę wiedzieć?</wers_cd>/
Kalendarza nie mamy, nikt listów nie pisze;/
To gorsza, że nie wiemy, póki mamy siedzieć.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja mam u okna parę drewnianych firanek/
I nie wiem nawet, kiedy mrok, a kiedy ranek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Przywódca, WięzieńFREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale pytaj Tomasza, patryjarchę biedy;/
Największy szczupak, on też pierwszy wpadł do matni;/
On nas tu wszystkich przyjął i wyjdzie ostatni,/
Wie o wszystkich, kto przybył, skąd przybył i kiedy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To pan Tomasz! ja poznać nie mogłem Tomasza;/
Daj mi rękę, znałeś mię krótko i niewiele:/
Wtenczas tak była droga wszystkim przyjaźń wasza/
Otaczali was liczni, bliżsi przyjaciele;/
Nie dojrzałeś mię w tłumie, lecz ja ciebie znałem,/
Wiem, coś zrobił, coś cierpiał, żebyś nas ocalił; ---/
Odtąd będę się z twojej znajomości chwalił,/
I w dzień zgonu przypomnę --- z Tomaszem płakałem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale dla Boga, po co te łzy, płacze, zgroza./
Patrz --- Tomasz, gdy był wolny, miał na swoim czole/
Wypisano wielkimi literami: «koza»./
Dziś w więzieniu jak w domu, jak w swoim żywiole./
On był na świecie jako grzyby kryptogamy,/
Więdniał i schnął od słońca; --- wsadzony do lochu,/
Kiedy my, słoneczniki, bledniejem, zdychamy,/
On rozwija się, kwitnie i tyje po trochu./
Ale też wziął pan Tomasz kuracyją modną,/
Sławną teraz na świecie kuracyją głodną.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>

<kwestia>

do Tomasza

<strofa>Więzienie, Cierpienie, Głód, Jedzenie, Trucizna, WięzieńGłodem ciebie morzono?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dodawano strawy;</wers_cd>/
Ale gdybyś ją widział, --- widok to ciekawy!/
Dość było taką strawą w pokoju zakadzić,/
Ażeby myszy wytruć i świerszcze wygładzić.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I jakże ty jeść mogłeś!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>TOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tydzień nic nie jadłem,</wers_cd>/
Potem jeść próbowałem, potem z sił opadłem;/
Potem jak po truciźnie czułem bole, kłucia,/
Potem kilka tygodni leżałem bez czucia./
Nie wiem, ile i jakiem choroby przebywał,/
Bo nie było doktora, co by je nazywał./
Wreszcie jam wstał jadł znowu i do sił przychodził,/
I zdaje mi się, żem się do tej strawy zrodził.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>

<kwestia>

z wymuszoną wesołością

<strofa>Kondycja ludzkaWierzcie mi, tam za kozą[20] same urojenia;/
Kto tu był, sekret kuchni i mieszkań przeniknął:/
Jeść, mieszkać, źle czy dobrze --- skutek przywyknienia./
Pytał raz Litwin, nie wiem, diabła czy Pińczuka[21]:/
«Dlaczego siedzisz w błocie?» --- «Siedzę, bom przywyknął».</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ależ przywyknąć, bracie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Na tym cała sztuka:</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Więzień, WięzienieJAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja tu siedzę podobno od ośmiu miesięcy,/
A tak tęsknię jak pierwej, nie mniej ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I nie więcéj?</wers_cd>/
Pan Tomasz tak przywyknął, że mu powiew zdrowy/
Zaraz piersi obciąża, robi zawrót głowy./
On odwyknął oddychać, nie wychodzi z celi ---/
Jeśli go stąd wypędzą, koza się opłaci:/
Bo on potem ni grosza na wino nie straci,/
Tylko łyknie powietrza i wnet się podchmieli[22].</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PrzyjaźńTOMASZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wolałbym być pod ziemią, w głodzie i chorobie,/
Znosić kije i gorsze niźli kije --- śledztwo,/
Niż tu, w lepszym więzieniu, mieć was za sąsiedztwo. ---/
Łotry! wszystkich nas w jednym chcą zakopać grobie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Ofiara, PrzyjaźńFREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak to? więc płaczesz po nas --- masz kogo żałować./
Czy nie mnie? pytam, Szlachcic, Żołnierzjaka korzyść z mego życia?/
Jeszcze w wojnie --- mam jakiś talencik do bicia,/
I mógłbym kilku dońcom[23] grzbiety naszpikować./
Ale w pokoju --- cóż stąd, że lat sto przeżyję/
I będę klął Moskalów, i umrę --- i zgniję./
Na wolności wiek cały byłbym mizerakiem,/
Jak proch, albo jak wino miernego gatunku; ---/
Dziś, gdy wino zatknięto, proch przybito kłakiem,/
W kozie mam całą wartość butli i ładunku./
Wytchnąłbym się jak wino z otwartej konewki;/
Spaliłbym jak proch lekko z otwartej panewki./
Lecz jeśli mię w łańcuchach stąd na Sybir wyślą,/
Obaczą mię Litwini bracia i pomyślą:/
Wszakci to krew szlachecka, to młódź nasza ginie,/
Poczekaj, zbójco caru[24], czekaj, Moskwicinie!---/
Taki jak ja, Tomaszu, dałby się powiesić,/
Żebyś ty jednę chwilę żył na świecie dłużéj:/
Taki jak ja --- ojczyźnie tylko śmiercią służy;/
Umarłbym dziesięć razy, byle cię raz wskrzesić, ---/
Ciebie, lub ponurego poetę Konrada,/
Który nam o przyszłości, jak Cygan, powiada. ---</strofa>

do Konrada

<strofa>PoetaWierzę, bo Tomasz mówił, żeś ty śpiewak wielki,/
Kocham cię, boś podobny także do butelki:/
Rozlewasz pieśń, uczuciem, zapałem oddychasz,/
Pijem, czujem, a ciebie ubywa --- usychasz.</strofa>

bierze za rękę Konrada i łzy sobie ociera

do Tomasza i Konrada

<strofa>Wy wiecie, że was kocham, ale można kochać,/
Nie płakać. Otóż, bracia, osuszcie łzy wasze; ---/
Bo jak się raz rozczulę i jak zacznę szlochać,/
I herbaty nie zrobię, i ogień zagaszę.</strofa>

robi herbatę

</kwestia>


Chwila milczenia


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Prawda, źle przyjmujemy nowego przybysza;</strofa>

pokazując Żegotę

<strofa>W Litwie zły to znak płakać we dniu inkrutowin[25] ---/
Czy nie dosyć w dzień milczym! --- he? --- jak długa cisza.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czy nie ma nowin z miasta?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nowin?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Żadnych nowin?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jan dziś chodził na śledztwo, był godzinę w mieście,/
Ale milczy i smutny; --- i jak widać z miny,/
Nie ma ochoty gadać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>No, Janie! Nowiny?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>

<kwestia>

ponuro

<strofa>Niedobre --- dziś--- na Sybir --- kibitek dwadzieście/
Wywieźli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Kogo? --- naszych?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Studentów ze Żmudzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WSZYSCY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Na Sybir?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>I paradnie! --- było mnóstwo ludzi.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wywieźli</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Sam widziałem.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JACEK</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Widziałeś! --- i mego</wers_cd>/
Brata wywieźli? --- wszystkich?.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Wszystkich, --- do jednego</wers_cd>/
Sam widziałem. --- Wracając, prosiłem kaprala/
Zatrzymać się; pozwolił chwilkę. Stałem z dala,/
Skryłem się za słupami kościoła. Ofiara, Cierpienie, Więzień, ZesłaniecW kościele/
Właśnie msza była; --- ludu zebrało się wiele./
Nagle lud cały runął przeze drzwi nawałem,/
Z kościoła ku więzieniu. Stałem pod przysionkiem,/
I kościół tak był pusty, że w głębi widziałem/
Księdza z kielichem w ręku i chłopca ze dzwonkiem./
Lud otoczył więzienie nieruchomym wałem;/
Od bram więzienia na plac, jak w wielkie obrzędy,/
Wojsko z bronią, z bębnami stało we dwa rzędy;/
W pośrodku nich kibitki. --- Rosjanin, UrzędnikPatrzę, z placu sadzi/
Policmejster na koniu; --- z miny zgadłbyś łatwo,/
Że wielki człowiek, wielki tryumf poprowadzi:/
DzieckoTryumf Cara północy, zwycięzcy --- nad dziatwą. ---/
Wkrótce znak dano bębnem i ratusz otwarty ---/
Widziałem ich: --- za każdym z bagnetem szły warty,/
Małe chłopcy, znędzniałe, wszyscy jak rekruci/
Z golonymi głowami; --- na nogach okuci./
Biedne chłopcy --- najmłodszy, dziesięć lat, niebożę,/
Skarżył się, że łańcucha podźwignąć nie może;/
I pokazywał nogę skrwawioną i nagą./
Policmejster przejeżdża, pyta, czego żądał;/
Policmejster człek ludzki, sam łańcuch oglądał:/
«Dziesięć funtów, zgadza się z przepisaną wagą». ---/
Święty, Polak, Patriota, Przemiana, CnotaWywiedli Janczewskiego; --- poznałem, oszpetniał,/
Sczerniał, schudł, ale jakoś dziwnie wyszlachetniał./
Ten przed rokiem swawolny, ładny chłopczyk mały,/
Dziś poglądał z kibitki, jak z odludnej skały/
Ów Cesarz! --- okiem dumnym, suchym i pogodnym;/
To zdawał się pocieszać spólników niewoli,/
To lud żegnał uśmiechem, gorzkim, lecz łagodnym,/
Jak gdyby im chciał mówić: nie bardzo mię boli./
Wtem zdało mi się, że mnie napotkał oczyma,/
I nie widząc, że kapral za suknią mię trzyma,/
Myślił, żem uwolniony; --- dłoń swą ucałował,/
I skinął ku mnie, jakby żegnał i winszował; ---/
I wszystkich oczy nagle zwróciły się ku mnie,/
A kapral ciągnął gwałtem, ażebym się schował;/
Nie chciałem, tylkom stanął bliżej przy kolumnie./
Uważałem na więźnia postawę i ruchy: ---/
On postrzegł, że lud płacze patrząc na łańcuchy,/
Wstrząsł nogą łańcuch, na znak, że mu niezbyt ciężył. ---/
A wtem zacięto konia, --- kibitka runęła ---/
On zdjął z głowy kapelusz, wstał i głos natężył,/
I trzykroć krzyknął: «Jeszcze Polska nie zginęła». ---/
Wpadli w tłum; --- ale długo ta ręka ku niebu,/
Kapelusz czarny jako chorągiew pogrzebu,/
Głowa, z której włos przemoc odarła bezwstydna,/
Głowa niezawstydzona, dumna, z dala widna,/
Co wszystkim swą niewinność i hańbę obwieszcza/
I wystaje z czarnego tylu głów natłoku,/
Jak z morza łeb delfina, nawałnicy wieszcza,/
Ta ręka i ta głowa zostały mi w oku,/
I zostaną w mej myśli, --- i w drodze żywota/
Jak kompas pokażą mi, powiodą, gdzie cnota:/
Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,/
Zapomnij o mnie. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Amen za was.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAŻDY Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>I za siebie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Niewola, Strach, PrzemocJAN SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tymczasem zajeżdżały inne rzędem długim/
Kibitki; --- ich wsadzano jednego po drugim./
Rzuciłem wzrok po ludu ściśnionego kupie,/
Po wojsku, --- wszystkie twarze pobladły jak trupie;/
A w takim tłumie taka była cichość głucha,/
Żem słyszał każdy krok ich, każdy dźwięk łańcucha./
Dziwna rzecz! wszyscy czuli, jak nieludzka kara:/
Lud, wojsko czuje, --- milczy, --- tak boją się cara./
Ofiara,Śmierć, TrupWywiedli ostatniego; --- zdało się, że wzbraniał,/
Lecz on biedny iść nie mógł, co chwila się słaniał,/
Z wolna schodził ze schodów i ledwie na drugi/
Szczebel stąpił, stoczył się i upadł jak długi;/
To Wasilewski, siedział tu w naszym sąsiedztwie;/
Dano mu tyle kijów onegdaj na śledztwie,/
Że mu odtąd krwi kropli w twarzy nie zostało./
Żołnierz przyszedł i podjął z ziemi jego ciało,/
Niósł w kibitkę na ręku, ale ręką drugą/
Tajemnie łzy ocierał; --- niósł powoli, długo/
ChrystusWasilewski nie zemdlał, nie zwisnął, nie ciężał,/
Ale jak padł na ziemię prosto, tak otężał./
Niesiony, jak słup sterczał i jak z krzyża zdjęte/
Ręce miał nad barkami żołnierza rozpięte;/
Oczy straszne, zbielałe, szeroko rozwarte; ---/
I lud oczy i usta otworzył; --- i razem/
Jedno westchnienie z piersi tysiąca wydarte,/
Głębokie i podziemne jęknęło dokoła,/
Jak gdyby jękły wszystkie groby spod kościoła./
Komenda je zgłuszyła bębnem i rozkazem:/
«Do broni --- marsz!» --- ruszono, a środkiem ulicy/
Puściła się kibitka lotem błyskawicy./
Jedna pusta; --- był więzień, ale niewidomy[26];/
Rękę tylko do ludu wyciągnął spod słomy,/
Siną, rozwartą, trupią; trząsł nią, jakby żegnał;/
Kibitka w tłum wjechała; --- nim bicz tłumy przegnał,/
Krew, Ciało, Chleb, Wino, Obrzędy, KsiądzStanęli przed kościołem; i właśnie w tej chwili/
Słyszałem dzwonek, kiedy trupa przewozili./
ChrystusSpojrzałem w kościół pusty i rękę kapłańską/
Widziałem, podnoszącą ciało i krew Pańską,/
I rzekłem: Panie! Ty, co sądami Piłata/
Przelałeś krew niewinną dla zbawienia świata,/
Przyjm tę spod sądów cara ofiarę dziecinną,/
Nie tak świętą ni wielką, lecz równie niewinną.</strofa></kwestia>


Długie milczenie


<naglowek_osoba>Zbrodnia, Szatan, Śmierć, Ojczyzna, RosjaJÓZEF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Czytałem ja o wojnach; --- w dawnych, dzikich czasach,/
Piszą, że tak okropne wojny prowadzono,/
Że nieprzyjaciel drzewom nie przepuszczał w lasach/
I że z drzewami na pniu zasiewy palono./
Ale car mędrszy, srożej, głębiej Polskę krwawi,/
On nawet ziarna zboża zabiera i dławi;/
Sam szatan mu metodę zniszczenia tłumaczy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KOŁAKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>I uczniowi najlepszą nagrodę wyznaczy.</strofa></kwestia>


Chwila milczenia


<naglowek_osoba>Pobożność, Modlitwa, Ksiądz, LosKS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Bracia, kto wie, ów więzień może jeszcze żyje;/
Pan Bóg to sam wie tylko i kiedyś odkryje./
Ja, jak ksiądz, pomodlę się, i wam radzę szczerze/
Zmówić za męczennika spoczynek pacierze. ---/
Kto wie, jaka nas wszystkich czeka jutro dola.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SamobójstwoADOLF</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zmówże i po Ksawerym pacierz, jeśli wola;/
Wiesz, że on, nim go wzięli, w łeb sobie wystrzelił.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Łebski! --- To z nami uczty wesołe on dzielił,/
Jak przyszło dzielić biedę, on w nogi ze świata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Nieźle by i za tego pomodlić się brata.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Rozpacz, Zwątpienie, Kara, Sprawiedliwość, Urzędnik, Rosjanin, NiemiecJANKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wiesz, księże: dalibógże, drwię ja z twojej wiary:/
Cóż stąd, choćbym był gorszym niż Turki, Tatary,/
Choćbym został złodziejem, szpiegiem, rozbójnikiem,/
Austryjakiem, Prusakiem, carskim urzędnikiem;/
Jeszcze tak prędko bożej nie lękam się kary; ---/
Wasilewski zabity, my tu --- a są cary.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Toż chciałem mówić, dobrze, żeś ty za mnie zgrzeszył; ---/
Ale pozwól odetchnąć, bom całkiem osłupiał/
Słuchając tych powieści --- człek spłakał się, zgłupiał./
Ej, Feliksie, żebyś ty nas trochę pocieszył!/
Ty, jeśli zechcesz, w piekle diabła byś rozśmieszył.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Zgoda, zgoda, Feliksie, musisz gadać, śpiewać,/
Feliks ma głos, hej, Frejend, hej, wina nalewać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>SzlachcicStójcie na chwilę --- ja też szlachcic sejmikowy,/
Choć ostatni przybyłem, nie chcę cicho siedzieć;/
Józef nam coś o ziarnkach mówił, --- na te mowy/
Gospodarz winien z miejsca swego odpowiedzieć./
Ojczyzna, Naród, Rosja, GospodarzLubo car wszystkie ziarna naszego ogrodu/
Chce zabrać i zakopać w ziemię w swoim carstwie,/
Będzie drożyzna, ale nie bójcie się głodu;/
Pan Antoni już pisał o tym gospodarstwie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jaki Antoni?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Znacie bajkę Goreckiego[27]?</wers_cd>/
A raczej prawdę?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jaką? Powiedz nam, kolego.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Odrodzenie przez grób, Bóg, SzatanŻEGOTA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdy Bóg wygnał grzesznika z rajskiego ogrodu,/
Nie chciał przecie, ażeby człowiek umarł z głodu;/
I rozkazał aniołom zboże przysposobić/
I rozsypać ziarnami po drodze człowieka./
Przyszedł Adam, znalazł je, obejrzał z daleka/
I odszedł; bo nie wiedział, co ze zbożem robić./
Aż w nocy przyszedł diabeł mądry i tak rzecze:/
«Niedaremnie tu Pan Bóg rozsypał garść żyta,/
Musi tu być w tych ziarnach jakaś moc ukryta;/
Schowajmy je, nim człowiek ich wartość dociecze»./
Zrobił rogiem rów w ziemi i nasypał żytem,/
Naplwał i ziemią nakrył, i przybił kopytem; ---/
Dumny i rad, że boże zamiary przeniknął,/
Całym gardłem rozśmiał się i ryknął, i zniknął./
Aż tu wiosną, na wielkie diabła zadziwienie,/
Wyrasta trawa, kwiecie, kłosy i nasienie./
Słowo, Kłamstwo, PrawdaO wy! co tylko na świat idziecie z północą[28],/
Chytrość rozumem, a złość nazywacie mocą;/
Kto z was wiarę i wolność znajdzie i zagrzebie,/
Myśli Boga oszukać --- oszuka sam siebie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JAKUB</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Brawo, Antoni! pewnie Warszawę nawiedzi/
I za tę bajkę znowu z rok w kozie posiedzi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Szlachcic, Sarmata, PoezjaFREJEND</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobre to --- lecz ja znowu do Feliksa wracam./
Wasze bajki --- i co mi to za poezyje,/
Gdzie muszę głowę trudnić, niźli sens namacam;/
Nasz Feliks z piosenkami niech żyje i pije!</strofa>

nalewa mu wino

</kwestia>


<naglowek_osoba>Bunt, Rozpacz, Przemoc, Zwątpienie, Pobożność, Bóg, Sprawiedliwość JANKOWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>A Lwowicz co? --- on pacierz po umarłych mówi!/
Posłuchajcie, zaśpiewam piosnkę Lwowiczowi.</strofa>

śpiewa

<strofa><wers_wciety typ="3">Mówcie, jeśli wola czyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nim uwierzę że nam sprzyja</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niech wprzód łotrów powybija</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Tam car jak dzika bestyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tu Nowosilcow jak żmija,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja!</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Póki cała carska szyja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Póki Nowosilcow pija,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie uwierzę, że nam sprzyja</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Jezus Maryja.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Matka BoskaKONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Słuchaj, ty! --- tych mnie imion przy kielichach wara./
Dawno nie wiem, gdzie moja podziała się wiara,/
Nie mieszam się do wszystkich świętych z litaniji,/
Lecz nie dozwolę bluźnić imienia Maryi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>

<kwestia>

podchodząc do Konrada

<strofa>Dobrze, że Panu jedno to zostało imię ---/
Choć szuler zgrany wszystko wyrzuci z kalety,/
Nie zgrał się, póki jedną ma sztukę monety./
Znajdzie ją w dzień szczęśliwy, więc z kalety wyjmie,/
Więc da w handel na procent, Bóg pobłogosławi,/
I większy skarb przed śmiercią, niźli miał, zostawi./
To imię, Panie, nie żart --- Żołnierz, Wspomnienia, Wojnawięc mnie się zdarzyło/
W Hiszpaniji, lat temu --- o, to dawno było,/
Nim car mię tym oszpecił mundurem szelmowskim ---/
Więc byłem w legijonach, naprzód pod Dąbrowskim,/
A potem wszedłem w sławny pułk Sobolewskiego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SOBOLEWSKI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>To mój brat!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>O mój Boże! pokój duszy jego!</wers_cd>/
Walny żołnierz --- tak --- zginął od pięciu kul razem;/
Nawet podobny Panu. --- Przedmurze chrześcijaństwa, Polak, Pobożność, PijaństwoOtóż --- więc z rozkazem/
Brata Pana jechałem w miasteczko Lamego ---/
Jak dziś pamiętam --- więc tam byli Francuziska:/
Ten gra w kości, ten w karty, ten dziewczęta ściska ---/
Nuż beczeć; --- Każdy Francuz, jak podpije, beczy./
Jak zaczną tedy śpiewać wszyscy nic do rzeczy,/
Siwobrode wąsale takie pieśni tłuste!/
Aż był wstyd mnie młodemu. --- Z rozpusty w rozpustę,/
Dalej bredzić na świętych; --- otóż z większych w większe/
Grzechy laząc, nuż bluźnić na Pannę Najświętszę ---/
A trzeba wiedzieć, że mam patent sodalisa[29]/
I z powinności bronię Maryi imienia ---/
Więc ja im perswadować: --- Stulcie pysk, do bisa!/
Więc umilkli, nie chcąc mieć ze mną do czynienia. ---</strofa></kwestia>


Konrad zamyśla się, inni zaczynają, rozmowę


<kwestia><strofa>Ale no Pan posłuchaj, co się stąd wyświęci./
Po zwadzie poszliśmy spać, wszyscy dobrze cięci ---/
Aż w nocy trąbią na koń --- zaczną obóz trwożyć ---/
MorderstwoFrancuzi nuż do czapek, i nie mogą włożyć: ---/
Bo nie było na co wdziać, --- bo każdego główka/
Była ślicznie odcięta nożem jak makówka./
Szelma gospodarz porznął jak kury w folwarku; ---;/
Patrzę, więc moja głowa została na karku;/
W czapce kartka łacińska, pismo nie wiem czyje:/
«<slowo_obce>Vivat Polonus, unus defonsor Mariae</slowo_obce>»[30]./
Otóż widzisz Pan, że ja tym imieniem żyję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Feliksie, musisz śpiewać; nalać mu herbaty/
Czy wina. ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELIKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jednogłośnie decydują braty,</wers_cd>/
Że muszę być wesoły. Chociaż serce pęka,/
Feliks będzie wesoły i będzie piosenka.</strofa>

śpiewa

<strofa><wers_wciety typ="3">Zemsta, Syberia, ZesłaniecNie dbam, jaka spadnie kara,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Mina[31], Sybir czy kajdany.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zawsze ja wierny poddany</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pracować będę dla cara;</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">W minach kruszec kując młotem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pomyślę: ta mina szara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">To żelazo, --- z niego potem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Zrobi ktoś topór na cara.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Gdy będę na zaludnieniu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Pojmę córeczkę Tatara;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może w moim pokoleniu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Zrodzi się Paleń[32] dla cara.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Gdy w kolonijach osiędę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Ogród zorzę, grzędy skopię,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A na nich co rok siać będę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Same lny, same konopie.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Z konopi ktoś zrobi nici ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Srebrem obwita nić szara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Może się kiedyś poszczyci,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="5">Że będzie szarfą dla cara[33].</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR</naglowek_osoba>

<kwestia>

śpiewa

<strofa><wers_wciety typ="3">Zrodzi się Paleń dla cara</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">ra --- ra --- ra --- ra --- ra --- ra ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>SUZIN</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz cóż to Konrad cicho zasępiony siedzi,/
Jakby obliczał swoje grzechy do spowiedzi?/
Feliksie, on nie słyszał zgoła twoich pieni;/
Konradzie! --- patrzcie --- zbladnął, znowu się czerwieni./
Czy on słaby?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>FELIKS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój, cicho --- zgadłem, że tak będzie ---</wers_cd>/
O, my znamy Konrada, co to znaczy, wiemy./
Północ jego godzina. --- Teraz Feliks niemy,/
Teraz, bracia, piosenkę lepszą posłyszemy./
Ale muzyki trzeba; --- ty masz flet, Frejendzie,/
Graj dawną jego nutę, a my cicho stójmy/
I kiedy trzeba, głosy do chóru nastrójmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Poeta, Duch, OkoJÓZEF</naglowek_osoba>

<kwestia>

patrząc na Konrada

<strofa>Bracia! duch jego uszedł i błądzi daleko:/
Jeszcze nie wrócił --- może przyszłość w gwiazdach czyta,/
Może się tam z duchami znajomymi wita,/
I one mu powiedzą, czego z gwiazd docieką./
Jak dziwne oczy --- błyszczy ogień pod powieką,/
A oko nic nie mówi i o nic nie pyta;/
Duszy teraz w nich nie ma; błyszczą jak ogniska/
Zostawione od wojska, które w nocy cieniu/
Na daleką wyprawę ruszyło w milczeniu ---/
Nim zgasną, wojsko wróci na swe stanowiska.</strofa></kwestia>


Frejend próbuje różnych nut


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>

<kwestia>

śpiewa

<strofa><wers_wciety>Upiór, Wampir, Zemsta, Wróg, Krew, Nienawiść, Naród, PoezjaPieśń ma była już w grobie, już chłodna, ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Krew poczuła --- spod ziemi wygląda ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>I jak upiór powstaje krwi głodna:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I krwi żąda, krwi żąda, krwi żąda.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Z Bogiem i choćby mimo Boga!</wers_wciety></strofa></kwestia>


Chór powtarza

<extra>czy to przypadkiem nie powinien być nagłówek kwestii i didaskalia? - we wszystkich innych wydaniach (podane w komentarzach) jest tak samo jak w źródle</extra>


<kwestia><strofa><wers_wciety>I Pieśń mówi: ja pójdę wieczorem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Naprzód braci rodaków gryźć muszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Komu tylko zapuszczę kły w duszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ten jak ja musi zostać upiorem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, etc. etc.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Potem pójdziem, krew wroga wypijem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Ciało jego rozrąbiem toporem:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ręce, nogi goździami przybijem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">By nie powstał i nie był upiorem.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Z duszą jego do piekła iść musim,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wszyscy razem na duszy usiędziem,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Póki z niej nieśmiertelność wydusim,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Póki ona czuć będzie, gryźć będziem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak! zemsta, zemsta, etc. etc.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Konradzie, stój, dla Boga, to jest pieśń pogańska.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Poezja, SzatanJak on okropnie patrzy, --- to jest pieśń szatańska.</strofa>

przestają śpiewać

</kwestia>


<naglowek_osoba>Wizja, Poeta, Duch, Pojedynek, PtakKONRAD</naglowek_osoba>

<kwestia>

z towarzyszeniem fletu

<strofa>Wznoszę się! lecę! tam, na szczyt opoki ---/
<wers_wciety>Już nad plemieniem człowieczem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Między proroki.</wers_wciety>/
OkoStąd ja przyszłości brudne obłoki/
Rozcinam moją źrenicą jak mieczem;/
Rękami jak wichrami mgły jej rozdzieram ---/
Już widno --- jasno --- z góry na ludy spozieram ---/
Tam księga sybilińska[34] przyszłych losów świata ---/
<wers_wciety typ="4">Tam, na dole!</wers_wciety>/
Oko, WzrokPatrz, patrz, przyszłe wypadki i następne lata,/
<wers_wciety>Jak drobne ptaki, gdy orła postrzegą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mnie, orła na niebie!</wers_wciety>/
<wers_wciety>Patrz, jak do ziemi przypadają, biegą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Jak się stado w piasek grzebie ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>Za nimi, hej, za nimi oczy me sokole,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Oczy błyskawice,</wers_wciety>/
Za nimi szpony moje! --- dostrzegę je, schwycę.</strofa>

<strofa>Cóż to? jaki ptak powstał i roztacza pióra,/
<wers_wciety>Zasłania wszystkich, okiem mię wyzywa;</wers_wciety>/
Skrzydła ma czarne jak burzliwa chmura,/
A szerokie i długie na kształt tęczy łuku./
<wers_wciety typ="4">I niebo całe zakrywa ---</wers_wciety></strofa>

<strofa>To kruk olbrzymi --- ktoś ty? --- ktoś ty, kruku?/
Ktoś ty? --- jam orzeł! --- patrzy kruk --- myśl moje plącze!/
Ktoś ty? --- jam gromowłady! ---/
Spojrzał na mnie --- w oczy mię jak dymem uderzył,/
<wers_wciety typ="4">Myśli moje miesza --- plącze ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KILKU WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co on mówi! --- co --- co to --- patrz, patrz, jaki blady!</strofa>

porywają Konrada

<strofa>Uspokój się...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój! stójcie! --- jam się z krukiem zmierzył ---</wers_cd>/
Stójcie --- myśli rozplączę ---/
<wers_cd>Pieśń skończę --- skończę ---</wers_cd></strofa>

słania się

</kwestia>


<naglowek_osoba>KS. LWOWICZ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dosyć tych pieśni.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>INNI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Dosyć.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Dosyć --- Pan Bóg z nami ---</wers_cd>/
Dzwonek! --- słyszycie dzwonek? --- runt, runt pod bramami!/
Gaście ogień --- do siebie!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>JEDEN Z WIĘŹNIÓW</naglowek_osoba>

<kwestia>

patrząc w okno

<strofa><wers_cd>Bramę odemknęli ---</wers_cd>/
Konrad osłabł --- zostawcie --- sam, sam jeden w celi!</strofa></kwestia>


Uciekają wszyscy



<naglowek_scena>SCENA II. IMPROWIZACJA</naglowek_scena>



<naglowek_osoba>Poeta, Poezja, Samotnik, Dusza, PychaKONRAD</naglowek_osoba>

<kwestia>

po długim milczeniu

<strofa>Samotność --- cóż po ludziach, czy-m śpiewak dla ludzi?/
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,/
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?/
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:/
SłowoJęzyk kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;/
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,/
A słowa myśl pochłoną i tak drżą nad myślą,/
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką./
Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb nurtów docieką./
Gdzie pędzi, czy się domyślą? ---</strofa>

<strofa>Uczucie krąży w duszy, rozpala się, żarzy,/
Jak krew po swych głębokich, niewidomych cieśniach;/
Ile krwi tylko ludzie widzą w mojej twarzy,/
Tyle tylko z mych uczuć dostrzegą w mych pieśniach.</strofa>

<strofa>Nauka, Mądrość, WzrokPieśni ma, tyś jest gwiazdą za granicą świata!/
I wzrok ziemski, do ciebie wysłany za gońca,/
Choć szklanne weźmie skrzydła[35], ciebie nie dolata,/
Tylko o twoję mleczną drogę się uderzy;/
<wers_wciety typ="3">Domyśla się, że to słońca,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lecz ich nie zliczy, nie zmierzy.</wers_wciety></strofa>

<strofa>Wam, pieśni, ludzkie oczy, uszy, niepotrzebne; ---/
<wers_wciety typ="3">Płyńcie w duszy mej wnętrznościach,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Świećcie na jej wysokościach,</wers_wciety>/
Jak strumienie podziemne, jak gwiazdy nadniebne./
Bóg, NaturaTy Boże, ty naturo! dajcie posłuchanie. ---/
Godna to was muzyka i godne śpiewanie. ---/
<wers_wciety typ="6">Ja mistrz!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Stworzenie, Muzyka, Gwiazda, Duch, NieśmiertelnośćJa mistrz wyciągam dłonie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie</wers_wciety>/
Na gwiazdach jak na szklannych harmoniki kręgach./
<wers_wciety typ="3">To nagłym, to wolnym ruchem,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kręcę gwiazdy moim duchem.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Milijon tonów płynie; w tonów milijonie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Każdy ton ja dobyłem, wiem o każdym tonie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Zgadzam je, dzielę i łączę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">I w tęcze, i w akordy, i we strofy plączę,</wers_wciety>/
Rozlewam je we dźwiękach i w błyskawic wstęgach. ---</strofa>

<strofa>Odjąłem ręce, wzniosłem nad świata krawędzie,/
I kręgi harmoniki wstrzymały się w pędzie./
<wers_wciety typ="3">Sam śpiewam, słyszę me śpiewy ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Długie, przeciągłe jak wichru powiewy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przewiewają ludzkiego rodu całe tonie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jęczą żalem, ryczą burzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I wieki im głucho wtórzą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">A każdy dźwięk ten razem gra i płonie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Mam go w uchu, mam go w oku,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak wiatr, gdy fale kołysze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Po świstach lot jego słyszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Widzę go w szacie obłoku.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Bóg, NaturaBoga, natury godne takie pienie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Pieśń to wielka, pieśń-tworzenie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Taka pieśń jest siła, dzielność,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">Taka pieśń jest nieśmiertelność!</wers_wciety>/
Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,/
Cóż Ty większego mogłeś zrobić --- Boże?/
Patrz, jak te myśli dobywam sam z siebie,/
<wers_wciety typ="3">Wcielam w słowa, one lecą,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Rozsypują się po niebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Toczą się, grają i świecą;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Już dalekie, czuję jeszcze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ich wdziękami się lubuję,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ich okrągłość dłonią czuję,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3"></wers_wciety>Ich ruch myślą odgaduję:/
<wers_wciety typ="3">Kocham was, me dzieci wieszcze!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Myśli moje! gwiazdy moje!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czucia moje! wichry moje!</wers_wciety>/
W pośrodku was jak ojciec wśród rodziny stoję,/
<wers_wciety typ="3">Wy wszystkie moje!</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety>Depcę was, wszyscy poeci,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wszyscy mędrce i proroki,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Których wielbił świat szeroki.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdyby chodzili dotąd śród swych dusznych[36] dzieci,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Gdyby wszystkie pochwały i wszystkie oklaski</wers_wciety>/
<wers_wciety>Słyszeli, czuli i za słuszne znali,</wers_wciety>/
<wers_wciety>I wszystkie sławy każdodziennej blaski</wers_wciety>/
<wers_wciety>Promieniami na wieńcach swoich zapalali;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Z całą pochwał muzyką i wieńców ozdobą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Zebraną z wieków tyla i z pokoleń tyla,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie czuliby własnego szczęścia, własnej mocy</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak ja dziś czuję w tej samotnej nocy:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kiedy sam śpiewam w sobie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Śpiewam samemu sobie.</wers_wciety>/
Tak! --- czuły jestem, silny jestem i rozumny. ---/
<wers_wciety>Nigdym nie czuł, jak w tej chwili ---</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś mój zenit, moc moja dzisiaj się przesili,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś poznam, czym najwyższy, czylim tylko dumny;</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś jest chwila przeznaczona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Dziś najsilniej wytężę duszy mej ramiona ---</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="2">To jest chwila Samsona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Kiedy więzień i ślepy dumał u kolumny.</wers_wciety>/
Zrzucę ciało i tylko jak duch wezmę pióra ---/
<wers_wciety typ="2">Potrzeba mi lotu,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wylecę z planet i gwiazd kołowrotu,</wers_wciety>/
Prometeusz, BógTam dojdę, gdzie graniczą Stwórca i natura.</strofa>

<strofa>I mam je, mam je, mam --- tych skrzydeł dwoje;/
Wystarczą: --- od zachodu na wschód je rozszerzę,/
Lewym o przeszłość, prawym o przyszłość uderzę./
I dojdę po promieniach uczucia --- do Ciebie!/
<wers_wciety typ="3">I zajrzę w uczucia Twoje,</wers_wciety>/
<wers_wciety>O Ty! o którym mówią, że czujesz na niebie!</wers_wciety>/
Jam tu, jam przybył, widzisz, jaka ma potęga!/
<wers_wciety>Aż tu moje skrzydło sięga.</wers_wciety>/
Ciało, SerceLecz jestem człowiek, i tam, na ziemi me ciało;/
Kochałem tam, w ojczyźnie serce me zostało ---</strofa>

<strofa><wers_wciety>Naród, Patriotyzm, Miłość, OjczyznaAle ta miłość moja na świecie,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ta miłość nie na jednym spoczęła człowieku</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak owad na róży kwiecie:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie na jednej rodzinie, nie na jednym wieku.</wers_wciety>/
<wers_wciety>Ja kocham cały naród! --- objąłem w ramiona</wers_wciety>/
<wers_wciety>Wszystkie przeszłe i przyszłe jego pokolenia,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Przycisnąłem tu do łona,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak przyjaciel, kochanek, małżonek, jak ojciec:</wers_wciety>/
<wers_wciety>Chcę go dźwignąć, uszczęśliwić,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Chcę nim cały świat zadziwić,</wers_wciety>/
Nie mam sposobu i tu przyszedłem go dociec./
<wers_wciety>Nauka, MądrośćPrzyszedłem zbrojny całą myśli władzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Tej myśli, co niebiosom Twe gromy wydarła,</wers_wciety>/
Śledziła chód Twych planet, głąb morza rozwarła ---/
<wers_wciety>PoetaMam więcej, tę Moc, której ludzie nie nadadzą,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Mam to uczucie, co się samo w sobie chowa</wers_wciety>/
<wers_wciety>Jak wulkan, tylko dymi niekiedy przez słowa.</wers_wciety>/
I Mocy tej nie wziąłem z drzewa edeńskiego,/
Z owocu wiadomości złego i dobrego;/
Nie z ksiąg ani z opowiadań,/
Ani z rozwiązania zadań,/
Ani z czarodziejskich badań./
Jam się twórcą urodził:/
Stamtąd przyszły siły moje,/
Skąd do Ciebie przyszły Twoje,/
Boś i Ty po nie nie chodził:/
Masz, nie boisz się stracić; i ja się nie boję./
OkoCzyś Ty mi dał, czy wziąłem, skąd i Ty masz --- oko/
Bystre, potężne: w chwilach mej siły --- wysoko/
Kiedy na chmur spojrzę szlaki/
I wędrowne słyszę ptaki,/
Żeglujące na ledwie dostrzeżonym skrzydle;/
Zechcę i wnet je okiem zatrzymam jak w sidle ---/
Stado pieśń żałosną dzwoni,/
Lecz póki ich nie puszczę, Twój wiatr ich nie zgoni./
Kiedy spojrzę w kometę z całą mocą duszy,/
Dopóki na nią patrzę, z miejsca się nie ruszy.
<wers_wciety typ="3">Kondycja ludzkaTylko ludzie skazitelni,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Marni, ale nieśmiertelni,</wers_wciety>/
<wers_wciety>Nie służą mi, nie znają --- nie znają nas obu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Mnie i Ciebie.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja na nich szukam sposobu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Tu, w niebie.</wers_wciety>/
WładzaTę władzę, którą mam nad przyrodzeniem,/
<wers_wciety typ="3">Chcę wywrzeć na ludzkie dusze,</wers_wciety>/
Jak ptaki i jak gwiazdy rządzę mym skinieniem,/
<wers_wciety typ="3">Tak bliźnich rozrządzać muszę.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie bronią --- broń broń odbije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie pieśniami --- długo rosną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie nauką --- prędko gnije,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nie cudami --- to zbyt głośno.</wers_wciety>/
Chcę czuciem rządzić, które jest we mnie;/
Rządzić jak Ty wszystkimi zawsze i tajemnie: ---/
<wers_wciety typ="3">Co ja zechcę, niech wnet zgadną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spełnią, tym się uszczęśliwią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">A jeżeli się sprzeciwią,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Niechaj cierpią i przepadną.</wers_wciety>/
Niech ludzie będą dla mnie jak myśli i słowa,/
Z których, gdy zechcę, pieśni wiąże się budowa; ---/
<wers_wciety typ="3">Mówią, że Ty tak władasz!</wers_wciety>/
Wiesz, żem myśli nie popsuł, mowy nie umorzył;/
Jeśli mnie nad duszami równą władzę nadasz,/
Ja bym mój naród jak pieśń żywą stworzył,/
I większe niżli Ty zrobiłbym dziwo,/
<wers_wciety typ="3">Zanuciłbym pieśń szczęśliwą!</wers_wciety></strofa>

<strofa>Daj mi rząd dusz! --- Nieśmiertelność, Obraz świataTak gardzę tą martwą budową,/
Która gmin światem zowie i przywykł ją chwalić,/
Żem nie próbował dotąd, czyli moje słowo/
Nie mogłoby jej wnet zwalić./
Lecz czuję w sobie, że gdybym mą wolę/
Ścisnął, natężył i razem wyświecił,/
Może bym sto gwiazd zgasił, a drugie sto wzniecił ---/
Bo jestem nieśmiertelny! i w stworzenia kole/
Są inni nieśmiertelni; --- wyższych nie spotkałem ---/
BógNajwyższy na niebiosach! --- Ciebie tu szukałem,/
Ja najwyższy z czujących na ziemnym padole./
Nie spotkałem Cię dotąd --- żeś Ty jest, zgaduję;/
Niech Cię spotkam i niechaj Twą wyższość uczuję ---/
Ja chcę władzy, daj mi ją, lub wskaż do niej drogę!/
O prorokach, dusz władcach, że byli, słyszałem,/
I wierzę; lecz co oni mogli, to ja mogę,/
Ja chcę mieć władzę, jaką Ty posiadasz,/
Ja chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz.</strofa></kwestia>


Długie milczenie


<kwestia>

z ironią

<strofa>Bunt, Bóg, Miłość, Mądrość, Serce, RozumMilczysz, milczysz! wiem teraz, jam Cię teraz zbadał,/
Zrozumiałem, coś Ty jest i jakeś Ty władał. ---/
Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością,/
Ty jesteś tylko mądrością./
Ludzie myślą, nie sercem, Twych dróg się dowiedzą;/
Myślą, nie sercem, składy broni Twej wyśledzą ---/
<wers_wciety typ="3">NaukaTen tylko, kto się wrył w księgi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">W metal, w liczbę, w trupie ciało,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Temu się tylko udało</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Przywłaszczyć część Twej potęgi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie truciznę, proch, parę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie blaski, dymy, huki,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Znajdzie prawność, i złą wiarę</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Na mędrki i na nieuki.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Myślom oddałeś świata użycie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Serca zostawiasz na wiecznej pokucie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Dałeś mnie najkrótsze życie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I najmocniejsze uczucie. ---</wers_wciety></strofa></kwestia>


Milczenie


<kwestia><strofa>Kondycja ludzkaCzym jest me czucie?/
<wers_wciety typ="6">Ach, iskrą tylko!</wers_wciety>/
Czym jest me życie?/
<wers_wciety typ="6">Ach, jedną chwilką!</wers_wciety>/
Lecz te, co jutro rykną, czym są dzisiaj gromy?/
<wers_wciety typ="6">Iskrą tylko.</wers_wciety>/
Czym jest wieków ciąg cały, mnie z dziejów wiadomy?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.</wers_wciety>/
Z czego wychodzi cały człowiek, mały światek?/
<wers_wciety typ="6">Z iskry tylko.</wers_wciety>/
Czym jest śmierć, co rozprószy myśli mych dostatek?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.</wers_wciety>/
BratCzym był On, póki światy trzymał w swoim łonie?/
<wers_wciety typ="6">Iskrą tylko.</wers_wciety>/
Czym będzie wieczność świata, gdy On go pochłonie?/
<wers_wciety typ="6">Jedną chwilką.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo />

<naglowek_osoba>Anioł, Szatan, Walka, DuchGŁOS Z LEWEJ STRONY[37][38]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wsiąść muszę/
Na duszę/
Jak na koń./
Goń! goń/
W cwał, w cwał!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS Z PRAWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Co za szał!/
Brońmy go, brońmy,/
Skrzydłem osłońmy</strofa></kwestia><extra>partie głosów z lewej i z prawej strony zostały otagowane niesemantycznie; nad i pod partią głosów zostały dodane dodatowe puste wersy żeby zgadzała się numeracja wersów; partie głosów w źródle pisane mniejszą czcionką</extra>

<sekcja_swiatlo />


<kwestia><strofa>Chwila i iskra, gdy się przedłuża, rozpala ---/
<wers_wciety typ="6">Stwarza i zwala.</wers_wciety>/
Śmiało, śmiało! tę chwilę rozdłużmy, rozdalmy,/
Śmiało, śmiało! tę iskrę rozniećmy, rozpalmy ---/
Teraz --- dobrze --- tak. Jeszcze raz Ciebie wyzywam,/
Jeszcze po przyjacielsku duszę Ci odkrywam./
Milczysz, --- wszakżeś z Szatanem walczył osobiście?/
<wers_wciety typ="6">Wyzywam Cię uroczyście.</wers_wciety>/
Nie gardź mną, ja nie jeden, choć sam tu wzniesiony./
Jestem na ziemi sercem z wielkim ludem zbratan,/
Mam ja za sobą wojska, i mocy, i trony;/
<wers_wciety typ="6">Jeśli ja będę bluźnierca,</wers_wciety>/
MiłośćJa wydam Tobie krwawszą bitwę niźli Szatan:/
On walczył na rozumy, ja wyzwę na serca./
Jam cierpiał, kochał, w mękach i miłości wzrosłem;/
Kiedyś mnie wydarł osobiste szczęście,/
Na własnej piersi ja skrwawiłem pięście,/
<wers_wciety typ="4">Przeciw Niebu ich nie wzniosłem.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo />

<naglowek_osoba>GŁOS[39]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rumaka/
Przedzierzgnę w ptaka./
Orlimi pióry/
Do góry!/
W lot!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gwiazdo spadająca!/
Jaki szał/
W otchłań cię strąca!</strofa></kwestia><extra>równoległe kwestie</extra>

<sekcja_swiatlo />


<kwestia><strofa>Teraz duszą jam w moję ojczyznę wcielony;/
<wers_wciety typ="3">Ciałem połknąłem jej duszę,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Ja i ojczyzna to jedno.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Nazywam się Milijon --- bo za milijony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Kocham i cierpię katusze.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Patrzę na ojczyznę biedną,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak syn na ojca wplecionego w koło;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">MatkaCzuję całego cierpienia narodu,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak matka czuje w łonie bole swego płodu.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Cierpię, szaleję --- a Ty mądrze i wesoło</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zawsze rządzisz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Zawsze sądzisz,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">I mówią, że Ty nie błądzisz!</wers_wciety>/
Słuchaj, jeśli to prawda, com z wiarą synowską/
Słyszał, na ten świat przychodząc,/
Że Ty kochasz; --- jeżeliś Ty kochał świat rodząc,/
Jeśli ku zrodzonemu masz miłość ojcowską; ---/
SerceJeżeli serce czułe było w liczbie zwierząt,/
Któreś Ty w arce zamknął i wyrwał z powodzi; ---/
Jeśli to serce nie jest potwór, co się rodzi/
Przypadkiem, ale nigdy lat swych nie dochodzi; ---/
Jeśli pod rządem Twoim czułość nie jest bezrząd,/
Jeśli w milijon ludzi krzyczących «ratunku!"»/
Nie patrzysz jak w zawiłe zrównanie rachunku; ---/
Jeśli miłość jest na co w świecie Twym potrzebną/
I nie jest tylko Twoją omyłką liczebną...</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo />

<naglowek_osoba>GŁOS[40]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Orła w hydrę!/
Oczy mu wydrę./
Do szturmu dalej/
Dymi! pali!/
Ryk! grzmot!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Z jasnego słońca/
Kometo błędu!/
Gdzie koniec twego pędu?/
Bez końca, bez końca!</strofa></kwestia><extra>kwestie równoległe</extra>

<sekcja_swiatlo />


<kwestia><strofa>WładzaMilczysz! --- Jam Ci do głębi serce me otworzył,/
Zaklinam, daj mi władzę: --- jedna część jej licha,/
Część tego, co na ziemi osiągnęła pycha,/
Z tą jedną cząstką ileż ja bym szczęścia stworzył!/
Milczysz! --- nie dasz dla serca, dajże dla rozumu. ---/
Widzisz, żem pierwszy z ludzi i z aniołów tłumu,/
Że Cię znam lepiej niźli Twoje archanioły,/
Wart, żebyś ze mną władzą dzielił się na poły ---/
Jeślim nie zgadł, odpowiedz --- milczysz! ja nie kłamię./
Milczysz i ufasz, że masz silne ramię ---/
Wiedz, że uczucie spali, czego myśl nie złamie ---/
Ogień Widzisz to moje ognisko: --- uczucie,/
Zbieram je, ściskam, by mocniej pałało,/
Wbijam w żelazne woli mej okucie,/
Jak nabój w burzące działo.</strofa></kwestia>


<sekcja_swiatlo />

<naglowek_osoba>GŁOS[41]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ognia! pal!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Litość! żal!</strofa></kwestia><extra>kwestie równoległe</extra>

<sekcja_swiatlo />


<kwestia><strofa>Odezwij się, --- bo strzelę przeciw Twej naturze;/
Jeśli jej w gruzy nie zburzę,/
To wstrząsnę całym państw Twoich obszarem;/
Bo wystrzelę głos w całe obręby stworzenia:/
Ten głos, który z pokoleń pójdzie w pokolenia:/
Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>GŁOS DIABŁA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Carem!</wers_cd></strofa></kwestia>


Konrad staje chwilę, słania się i pada


<naglowek_osoba>Diabeł, Duch, Grzech, Pycha, ModlitwaDUCHY Z LEWEJ STRONY</naglowek_osoba>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Depc, chwytaj!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Jeszcze dysze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Omdlał, omdlał, a nim</wers_cd>/
Przebudzi się, dodusim.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z PRAWEJ STRONY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz --- modlą się za nim.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH Z LEWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Widzisz, odpędzają nas.</strofa></kwestia>

<naglowek_osoba>PIERWSZY Z LEWEJ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ty bestyjo głupia!</wers_cd>/
Nie pomogłeś mu słowo ostatnie wyrzygnąć,/
Jeszcze o jeden stopień w dumę go podźwignąć!/
Chwila dumy --- ta czaszka już byłaby trupia./
Być tak blisko tej czaszki! i nie można deptać!/
Widzieć krew w jego ustach, i nie można chłeptać!/
Najgłupszy z diabłów, tyś go wypuścił w pół drogi.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Wróci się, wróci ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Precz stąd --- bo wezmę na rogi</wers_cd>/
I będę cię lat tysiąc niósł, i w paszczę samą/
Szatana wbiję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Cha! cha! straszysz, ciociu! mamo!</wers_cd>/
Ja dziecko będę płakać ---</strofa>

płacze

<strofa><wers_cd>Masz ---</wers_cd></strofa>

uderza rogiem

<strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>A co, nie chybił?</wers_cd>/
Leć i nie wyłaź z piekła --- aha, do dna przybił ---/
Rogi me, brawo, rogi ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Sacrédieu!</slowo_obce>[42]</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DRUGI</naglowek_osoba>

<kwestia>

uderza

<strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Masz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="3"</extra>W nogi.</wers_cd></strofa></kwestia>


Słychać stukanie i klucz we drzwiach


<naglowek_osoba>DRUGI DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pop, klecha, przyczajmy się i schowajmy rogi.</strofa></kwestia>



<naglowek_scena>SCENA III</naglowek_scena>



Wchodzą Kapral, braciszek bernardyn Piotr, jeden Więzień


<naglowek_osoba>Choroba, Grzech, Duch, Modlitwa, PobożnośćKS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W imię Ojca i Syna i Świętego Ducha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On zapewne osłabiał. --- Konradzie! --- nie słucha.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pokój temu domowi, pokój grzesznikowi!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dla Boga, on osłabiał, patrz --- miota się, dąsa,/
To jest wielka choroba[43], patrz, on usta kąsa.</strofa></kwestia>


Ks. Piotr modli się


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>

<kwestia>

do Więźnia

<strofa>Mój Panie, idźcie sobie, a nas tu zostawcie.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale dla Boga! próżnych modlitew nie prawcie;/
Podejmijcie go z ziemi, połóżmy do łóżka;/
Księże Pietrze.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tu zostaw.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>WIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Oto jest poduszka.</wers_cd></strofa>

kładzie Konrada

<strofa>E, ja wiem, co to znaczy. --- Czasem nań napada/
Takie szaleństwo: długo śpiewa, potem gada,/
A jutro zdrów jak ryba. Lecz kto wam powiedział,/
Że on osłabiał?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Panie, ot byś cicho siedział.</wers_cd>/
Niech brat Piotr pomodli się nad waszym kolegą;/
Bo ja wiem, że tu było --- coś --- tu --- niedobrego./
Gdy runt odszedł, w tej celi hałas posłyszałem,/
Spojrzę dziurką od klucza, a co tu widziałem,/
To mnie wiedzieć. Pobiegłem do mojego kmotra,/
Bo on człowiek pobożny, do braciszka Piotra ---/
Patrz na tego chorego: niedobrze się dzieje ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Szaleństwo, Dusza, Rozum, Mądrość, Śmierć, Prawda, Pozory, GrzechWIĘZIEŃ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dalibóg nie pojmuję --- nic, i oszaleję.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Oszaleć? --- Ej, Panowie, strzeżcie się, Panowie!/
U was usta wymowne, wiele nauk w głowie,/
A patrzcie, głowa mądra w prochu się taczała,/
I z tych ust, tak wymownych, patrzaj --- piana biała./
Słyszałem, co on śpiewał, ja słów nie pojąłem,/
Lecz było coś u niego w oczach i nad czołem./
Wierz mi, że z tym człowiekiem niedobrze się dzieje ---/
Byłem ja w legijonach, nim wzięto w rekruty,/
Brałem szturmem fortece, klasztory, reduty;/
Więcej dusz wychodzących z ciała ja widziałem,/
Niźli Waćpan przeczytał książek w życiu całem./
A to jest rzecz niemała widzieć, jak człek kona./
Widziałem ja na Pradze księży zarzynanych,/
I w Hiszpaniji żywcem z wieży wyrzucanych;/
Widziałem matek szablą rozrywane łona,/
I dzieci konające na kozackich pikach,/
I Francuzów na śniegu, i Turków na palu;/
I wiem, co w konających widać męczennikach,/
A co w złodzieju, zbójcy, Turku lub Moskalu./
Widziałem rozstrzelanych, co patrzyli śmiele/
W rurę broni, nie chcieli na oczy zasłony;/
Strach A jak padli na ziemię, widziałem w ich ciele/
Strach, co za życia wstydem i pychą więziony,/
Wyszedł z trupa jak owad i pełzał wokoło:/
Gorszy strach niż ten, który tchórza w bitwie nęka./
Taki strach, że dość spojrzeć na zamarłe czoło,/
Aby widzieć, że dusza dąsa się i lęka,/
Gardzi bólem i cierpi, i wieczna jej męka./
Trup, ZaświatyA więc, mój Panie, myślę, że twarz umarłego/
Jest jak patent wojskowy do świata przyszłego,/
I poznasz zaraz, jak on tam będzie przyjęty,/
W jakiej randze i stopniu: święty czy przeklęty. ---/
A więc tego człowieka i pieśń, i choroba./
I czoło, i wzrok wcale mi się nie podoba./
Otóż Waćpan spokojnie idź do swojej celi,/
My z bratem Piotrem będziem przy chorym siedzieli.</strofa></kwestia>


Więzień odchodzi


<naglowek_osoba>Upadek, Otchłań, Rozpacz, MiłosierdzieKONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Przepaść --- tysiąc lat --- pusto --- dobrze --- jeszcze więcéj!/
Ja wytrzymam i dziesięć tysiąców tysięcy ---/
Modlić się? --- tu modlitwa nie przyda się na nic ---/
I byłaż taka przepaść bez dna i bez granic? ---/
Nie wiedziałem --- a była.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KAPRAL</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Słyszysz, jak on szlocha:</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Synu mój, tyś na sercu, które ciebie kocha.</strofa>

do Kaprala

<strofa>Wyjdź stąd i patrz, ażeby nikt tędy nie chodził/
I póki stąd nie wyjdę, nikt mi nie przeszkodził.</strofa></kwestia>


Kapral odchodzi


<naglowek_osoba>Wizja, Oko, Szatan, Rozpacz, Kuszenie, SamobójstwoKONRAD</naglowek_osoba>

<kwestia>

zrywa się

<strofa>Nie! --- oka mi nie wydarł! mam to silne oko,/
Widzę stąd, i stąd nawet, choć ciemno --- głęboko,/
Widzę ciebie, Rollison, --- bracie, cóż to znaczy?/
I tyś w więzieniu, zbity, krwią cały zbryzgany,/
I ciebie Bóg nie słuchał, i tyś już w rozpaczy;/
Szukasz noża, próbujesz głowę tłuc o ściany: ---/
«Ratunku!» --- Bóg nie daje, ja ci dać nie mogę,/
Oko mam silne, spojrzę, może cię zabiję ---/
Nie --- ale ci pokażę okiem --- śmierci drogę./
Patrz, tam masz okno, wybij, skocz, zleć i złam szyję,/
OtchłańI ze mną tu leć w głębie, w ciemność --- lećmy na dół ---/
Otchłań --- otchłań ta lepsza niźli ziemi padół;/
Tu nie ma braci, matek, narodów, --- tyranów ---/
Pójdź tu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Szatan, Diabeł, Ksiądz, Egzorcyzm, ModlitwaKS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Duchu nieczysty, znam cię po twym jadzie,</wers_cd>/
Znowuś tu, najchytrzejszy ze wszystkich szatanów,/
Znowu w dom opuszczony leziesz, Wążbrzydki gadzie./
Tyś wpełznął w jego usta, na zgubęś tu wpełznął,/
W imię Pańskie jam ciebie pojmał i ochełznął[44]./
<slowo_obce>Exorciso</slowo_obce>[45]...</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Stój, nie klnij --- stój, odstąp od progu,</wers_cd>/
Wyjdę ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Nie wyjdziesz, aż się upodoba Bogu.</wers_cd>/
Lew z pokolenia Judy tu Pan --- on zwycięża:/
Sieć na lwa zastawiłeś i w twym własnym wniku[46]/
Złowiłeś się --- Bóg ciebie złowił w tym grzeszniku./
SłowoW jego ustach chcę tobie najsroższy cios zadać:/
Kłamco, ja tobie każę, musisz prawdę gadać.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Parle-moi donc français, mon pauvre capucin,</slowo_obce>/
<slowo_obce>J'ai pu dans le grand monde oublier mon latin.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Mais étant saint, tu dois avoir le don des langues ---</slowo_obce>/
<slowo_obce>Vielleicht sprechen Sie deutsch, was murmeln Sie so bang ---</slowo_obce>/
<slowo_obce>What it is, --- Cavalleros, rispondero Io.</slowo_obce>[47]</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ty to z ust jego wrzeszczysz, stujęzyczna żmijo,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Kuszenie, MędrzecDUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Cest juste, dans ce jeu, nous sommes de moitié,</slowo_obce>/
<slowo_obce>Il est savant, et moi, diable de mon métier.</slowo_obce>/
<slowo_obce>J'étais son précepteur et je m'en glorifie,</slowo_obce>/
<slowo_obce>En sais-tu plus que nous? parle --- je te défie.</slowo_obce>[48]</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale stój, stój, mój księże, stój, już dosyć tego;/
Tylko, księżuniu, nie męcz na próżno: --- czyś szatan,/
Żeby tak męczyć!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Ktoś ty?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Lukrecy, Lewiatan,</wers_cd>/
Voltaire, <slowo_obce>Alter</slowo_obce> Fritz, <slowo_obce>Legio sum</slowo_obce>.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Coś widział?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Zwierza.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>W Rzymie.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Nie słucha mię --- wróćmy do pacierza.</wers_cd></strofa>

modli się

</kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale słucham.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gdzieś widział więźnia?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Mówię, w Rzymie ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Kuszenie, Pycha, PokoraDUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Księże, na honor, na kochanki imię,</wers_cd>/
Mej kochanki czarniutkiej, co tak do mnie wzdycha ---/
A wiesz ty, jak się zowie moja luba? --- Pycha./
Jakiś ty nieciekawy! ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>

<kwestia>

do siebie

<strofa><wers_cd>Przeciwią się duchy;</wers_cd>/
Upokórzmy się Panu i zróbmy akt skruchy.</strofa>

modli się

</kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale co tam masz robić, ja sam stąd wyruszę,/
Przyznaję się, że wlazłem niezgrabnie w tę duszę./
Tu mnie kole --- ta dusza jest jak skóra jeża,/
Włożyłem ją na wywrót, kolcami do kiszek.</strofa></kwestia>


Ksiądz modli się


<kwestia><strofa>Kuszenie, PochlebstwoAleś bo i ty majster, choć prosty braciszek; ---/
Osły, powinni ciebie obrać za papieża./
Głupstwo stawią w kościele na przód, jak kolumny,/
A ciebie kryją w kątku: świecznik, gwiazdę blasku!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tyranie i pochlebco, i podły, i dumny,/
Żebyś pierś ugryzł, u nóg wleczesz się po piasku.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>

<kwestia>

śmiejąc się

<strofa>Aha! gniewasz się, pacierz przerwałeś --- <slowo_obce>da capo</slowo_obce>[49];/
Żebyś sam widział, jak ty śmiesznie kręcisz łapą ---/
Istny niedźwiadek, gdy się broni od komarów! ---/
On trzepie swoje, --- no więc --- dosyć już tych swarów;/
Znam twoję moc i chcę się tobie wyspowiadać,/
Będę ci o przeszłości i przyszłości gadać. ---/
A wiesz ty, co o tobie mówią w całym mieście? ---</strofa></kwestia>


Ksiądz modli się


<kwestia><strofa>A wiesz ty, co to będzie z Polską za lat dwieście? ---/
A wiesz, dlaczego tobie przeor tak nie sprzyja? ---/
A wiesz, w Apokalipsie co znaczy bestyja? ---/
Milczy i trzepie --- oczy aż strach we mnie wlepił./
Fałsz, Urzędnik, Rosjanin, NiemiecPowiedz, księżuniu, czegoś do mnie się uczepił?/
Co ja winien, że takie mam odbierać chłosty./
Czy ja jestem król diabłów, --- wszak ja diabeł prosty./
Pan, SługaZważ, czy to prawnie sługę ukarać za pana,/
Wszakże ja tu przyszedłem z rozkazu Szatana;/
Trudno mu się tłumaczyć, bo z nim nie brat za brat,/
Jestem jako Kreishauptmann[50], Gubernator, Landrat[51]: ---/
Każą duszę brać w areszt, biorę, sadzę w ciemność;/
Zdarza się przy tym duszy jaka nieprzyjemność,/
Ale czyż z mojej winy? --- jam ślepe narzędzie;/
Tyran szelma da ukaz, pisze: «Niech tak będzie» ---/
Cierpienie, Łzy, SerceCzyż to mnie miło męczyć, --- mnie samemu męka. ---/
Ach ---</strofa>

wzdycha

<strofa><wers_cd>jak to źle być czułym. --- Ach, serce mi pęka.</wers_cd>/
Wierz mi: gdy pazurami grzesznika odzieram,/
Nieraz ogonem, ah! ah! --- łzy sobie ocieram.</strofa></kwestia>


Ksiądz modli się


<kwestia><strofa>KuszenieA wiesz, że jutro będziesz bity jako Haman?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti, Amen.</slowo_obce>/
<slowo_obce>Ego te exorciso, spiritus immunde</slowo_obce>[52] ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Księże, stój --- słucham --- gadam --- stój --- jedną sekundę!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie jest nieszczęsny więzień, co chce zgubić duszę? ---/
Milczysz --- <slowo_obce>Exorciso te</slowo_obce> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gadam, gadam --- muszę.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kogo widziałeś?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Więźnia.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Jakiego?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="3"</extra>Grzesznika.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Gdzie? ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Tam, w drugim klasztorze.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>W jakim?</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="3"</extra>Dominika.</wers_cd>/
Ten grzesznik już przeklęty, prawem mnie należy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>On już umarły.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Kłamiesz.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="3"</extra>Chory leży.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>PrzekleństwoKS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><slowo_obce>Exorciso te</slowo_obce> ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Gadam, gadam, skaczę --- śpiewam ---</wers_cd>/
Tylko nie klnij --- jak gadać? --- dusisz --- ledwie ziewam.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mów prawdę.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Grzesznik chory, lata bez pamięci</wers_cd>/
I jutro rano szyję niezawodnie skręci.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Kłamiesz.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Poświadczy godny świadek, kmotr Belzebub.</wers_cd>/
Pytaj go, męcz --- niewinnej duszy mojej nie gub.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Chleb, Wino, Ciało, KrewKS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jak ratować grzesznika?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Bodajeś zdechł, klecho,</wers_cd>/
Nie powiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><slowo_obce>Exorciso</slowo_obce> ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Ratować pociechą.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dobrze, gadaj wyraźnie --- czego mu potrzeba?</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Mam chrypkę, nie wymówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Mój panie! królu!</wers_cd>/
Daj odpocząć</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów, czego potrzeba ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>Księżulu,</wers_cd>/
Ja tego nie wymówię.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Mów!</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>DUCH</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd><extra>typ="2"</extra>He --- Wina --- Chleba ---</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozumiem, Chleba Twego i Krwi Twojej, Panie ---/
Pójdę, i daj mi spełnić Twoje rozkazanie.</strofa>

do Ducha

<strofa>A teraz zabierz z sobą twe złości i błędy,/
Skąd wszedłeś i jak wszedłeś, idź tam i tamtędy.</strofa></kwestia>


Duch uchodzi


<naglowek_osoba>Miłosierdzie, Bóg, PrzemianaKONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Dźwigasz mię! --- ktoś ty? --- strzeż się, sam spadniesz w te doły./
Podaje rękę --- lećmy --- w górę jak ptak lecę ---/
Mile oddycham wonią --- promieniami świecę./
Któż mi dał rękę? --- dobrzy ludzie i anioły;/
Skądże litość, wam do mnie schodzić do tych dołów?/
Ludzie? --- Ludźmi gardziłem, nie znałem aniołów.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Piętno, Grzech, SłowoKS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Módl się, bo strasznie Pańska dotknęła cię ręka:/
Usta, którymiś wieczny Majestat obraził,/
Te usta zły duch słowy szkaradnymi skaził;/
Słowa głupstwa, najsroższa dla mądrych ust męka,/
Oby ci policzone były za pokutę./
Obyś o nich zapomniał ---</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KONRAD</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_cd>Już są tam --- wykute.</wers_cd></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>KS. PIOTR</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Obyś, grzeszniku, nigdy sam ich nie wyczytał,/
Oby cię o znaczenie ich Bóg nie zapytał---/
Módl się; myśl twoja w brudne obleczona słowa,/
Jak grzeszna, z tronu swego strącona królowa,/
Gdy w żebraczej odzieży, okryta popiołem,/
Odstoi czas pokuty swojej przed kościołem,/
Znowu na tron powróci, strój królewski wdzieje/
I większym niżli pierwej blaskiem zajaśnieje./
Usnął ---</strofa>

Ofiara, Modlitwa, Pokora, Miłosierdzieklęka

<strofa><wers_cd>--- Twe miłosierdzie, Panie, jest bez granic.</wers_cd></strofa>

pada krzyżem

<strofa>Panie, otom ja sługa dawny, grzesznik stary,/
Sługa już spracowany i niezgodny na nic./
Ten młody, zrób go za mnie sługą Twojej wiary,/
A ja za jego winy przyjmę wszystkie kary./
On poprawi się jeszcze, on wsławi Twe Imię./
Módlmy się, Pan nasz dobry! Pan ofiarę przyjmie.</strofa>

modli się

</kwestia>


W bliskim kościele, za ścianą, zaczynają śpiewać pieśń Bożego Narodzenia. Nad Księdzem Piotrem Chór aniołów na nutę: «Anioł pasterzom mówił»cudzysłowy do wyrzucenia po wprowadzeniu ulepszeń do readera


<naglowek_osoba>Anioł, Modlitwa, Grzech, Sąd, MiłosierdzieCHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>

<kwestia>

głosy dziecinne

<strofa><wers_wciety typ="3">Pokój temu domowi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Spoczynek grzesznikowi.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Sługo! sługo pokorny, cichy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wniosłeś pokój w dom pychy.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pokój temu domowi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>

<kwestia>

na nutę: «Bóg nasz ucieczką»cudzysłowy do wyrzucenia po wprowadzeniu ulepszeń do readera

<strofa>Panie, on zgrzeszył, przeciwko Tobie zgrzeszył on bardzo.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz płaczą nad nim, modlą się za nim Twoi Anieli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Tych zdepc, o Panie, tych złam, o Panie, którzy Twe święte sądy pogardzą,</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ale tym daruj, co świętych sądów Twych nie pojęli.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Mędrzec, PokoraANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Kiedym z gwiazdą nadziei</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Leciał świecąc Judei,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Hymn Narodzenia śpiewali Anieli:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Mędrcy nas nie widzieli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Królowie nie słyszeli.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Pastuszkowie spostrzegli</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I do Betlejem biegli:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pierwsi wieczną mądrość witali,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wieczną władzę uznali:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Biedni, prości i mali.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Pan, gdy ciekawość, dumę i chytrość w sercu Aniołów, sług swych, obaczył,/
Duchom wieczystym, Aniołom czystym, Pan nie przebaczył./
Runęły z niebios, jak deszcz gwiaździsty, Aniołów tłumy,/
I deszczem lecą za nimi co dzień mędrców rozumy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pan maluczkim objawia,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Czego wielkim odmawia.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Litość! litość! nad synem ziemi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">On był między wielkiemi,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Litość nad synem ziemi.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>MiłośćARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On sądów Twoich nie chodził badać jako ciekawy,/
Nie dla mądrości ludzkiej on badał, ani dla sławy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ PIERWSZY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!/
On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ARCHANIOŁ DRUGI</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lecz on szanował imię Najświętszej Twej Rodzicielki./
On kochał naród, on kochał wiele, on kochał wielu.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>Pokora, Mędrzec, Król, PychaANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Krzyż w złoto oprawiony</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Zdobi królów korony.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Na piersi mędrców błyszczy jak zorze,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">A w duszę wniść nie może:</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Oświeć, oświeć ich, Boże!</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">My tak ludzi kochamy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Tak z nimi być żądamy</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wygnani od mędrków i króli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Prostaczek nas przytuli,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Nad nim dzień, noc śpiewamy.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ARCHANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Podnieś tę głowę, a wstanie z prochu, niebios dosięże,/
I dobrowolnie padnie, i uczci krzyża podnóże;/
Wedle niej cały świat u stóp krzyża niechaj polęże/
I niech Cię wsławi, żeś sprawiedliwy i litościwy Pan nasz, o Boże!</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>OBADWA CHÓRY</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Pokój, pokój prostocie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Pokornej, cichej cnocie!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Sługo, sługo pokorny, cichy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Wniosłeś pokój w dom pychy,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="4">Pokój grzesznemu sierocie.</wers_wciety></strofa></kwestia>




<naglowek_scena>SCENA IV. DOM WIEJSKI PODE LWOWEM</naglowek_scena><extra>do poprawki przy implementacji nowej wersji tagów</extra>



Pokój sypialny --- Ewa, młoda panienka, wbiega, poprawia kwiaty przed obrazem Najświętszej Panny, klęka i modli się. Wchodzi Marcelina


<naglowek_osoba>Pobożność, Modlitwa, PatriotyzmMARCELINA[53]</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Modlisz się jeszcze dotąd! --- czas spać, północ biła.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Jużem się za ojczyznę moję pomodliła,/
Jak nauczono, i za ojca, i za mamę;/
Zmówmy jeszcze i za nich[54] pacierze też same./
Matka, OjczyznaChoć oni tak daleko, ale to są dziatki/
Jednej ojczyzny naszej, Polski, jednej matki./
Litwin, co dziś tu przybył, uciekł od Moskali;/
Strach słyszeć, co tam oni z nimi wyrabiali./
Zły car kazał ich wszystkich do ciemnicy wsadzić/
I jak Herod chce całe pokolenie zgładzić./
Litwin ten bardzo ojca naszego zasmucił,/
Poszedł w pole i dotąd z przechadzki nie wrócił./
Mama na mszę posłała i obchód żałobny,/
Bo wielu z nich umarło. --- Ja pacierz osobny/
Zmówię za tego, co te piosenki ogłosił;</strofa>

pokazując książką

<strofa>I on także w więzieniu, jak nam gość donosił./
Te piosenki[55] czytałam; niektóre są piękne ---/
Jeszcze pójdę, przed Matką Najświętszą uklęknę,/
Pomodlę się za niego; kto wie, czy w tej chwili/
Ma rodziców, żeby się za nim pomodlili.</strofa></kwestia>


Marcelina odchodzi

Ewa modli się i usypia


<naglowek_osoba>AniołANIOŁ</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Lekko i cicho, jak lekkie sny zlećmy.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>CHÓR ANIOŁÓW</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Braciszka miłego sen rozweselmy,/
Sennemu pod głowę skrzydło podścielmy,/
Oczami, gwiazdami, twarz mu oświećmy,/
KwiatyŚpiewając i grając latajmy wiankiem,/
Nad czystym, nad cichym naszym kochankiem./
Rączęta liliowe za liście splećmy,/
Za róże kwitnące czoła rozniećmy[56],/
Spod wstążek gwiaździstych włos nasz rozwiążmy./
Rozpuśćmy w promienie, rozlejmy w wonie;/
Kwitnącym, pachnącym, żyjącym wiankiem/
Kochanka naszego piersi okrążmy,/
Kochanka naszego otulmy skronie./
Śpiewając i grając latajmy wiankiem,/
Nad czystym, nad cichym naszym kochankiem.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>EWA</naglowek_osoba>

<naglowek_osoba>Wizja, Sen<wyroznienie>WIDZENIE</wyroznienie></naglowek_osoba><extra>tagowanie do poprawki podczas implementacji nowej wersji tagów</extra>

<kwestia><strofa>Deszczyk tak świeży, miły, cichy jak rosa,/
I skąd ten deszczyk --- tak czyste niebiosa,/
<wers_wciety typ="3">Jasne niebiosa! ---</wers_wciety>/
Krople zielone, kraśne --- trawki, równianki[57],/
<wers_wciety typ="3">Róże, lilije, wianki</wers_wciety>/
Obwijają mię wkoło. --- Ach, jaki sen wonny,/
<wers_wciety>Sen lekki, słodki, --- oby był dozgonny.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Różo błyszcząca, słoneczna,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Lilijo przeczysta, mleczna!</wers_wciety>/
Ty nie z ziemi: --- tam rosłaś, nad białym obłokiem./
Narcyzie, jakim śnieżnym patrzysz na mnie okiem;/
<wers_wciety typ="3">A te błękitne kwiaty pamiątek[58],</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak źrenice niewiniątek ---</wers_wciety>/
Matka BoskaPoznałam --- kwiatki moje --- sama polewałam,/
W moim ogródku wczora nazbierałam,/
I uwieńczyłam Matki Boskiej skronie,/
Tam nad łóżkiem na obrazku./
Widzę --- to Matka Boska --- cudowny blasku!/
Pogląda na mnie, bierze wianek w dłonie,/
Podaje Jezusowi, a Jezus dziecię/
Z uśmiechem rzuca na mnie kwiecie ---/
Jak wypiękniały kwiatki --- jak ich wiele --- krocie,/
<wers_wciety typ="3">A wszystkie w przelocie</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Szukają na powietrzu siebie,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="6">Moje kochanki!</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">I same plotą się w wianki.</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak tu mnie miło, jak w niebie;</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jak tu mnie dobrze, mój Boże; ---</wers_wciety>/
Niech mię na zawsze ten wianek otoczy,/
Niech zasnę, umrę, patrząc w te róże,/
<wers_wciety typ="3">W te białe narcyzu oczy.</wers_wciety></strofa>

<strofa><wers_wciety typ="3">Róża, ta róża żyje</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wstąpiła w nią dusza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Główką lekko rusza,</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Jaki ogień z niej bije.</wers_wciety>/
To rumieniec żyjący --- jak zorzy wniście[59]./
Śmieje się, jak na uśmiech rozwija liście,/
Roztula między liściem dwoje ust z koralu,/
Mówi, coś mówi --- jak cicho, jak skromnie./
Co ty, różo, szepcesz do mnie?/
Zbyt cicho, smutnie --- czy to głos żalu?/
Skarżysz się, żeś wyjęta z rodzinnej trawki?/
Nie wzięłam ciebie dla mojej zabawki,/
Jam tobą skronie Matki Najświętszej wieńczyła,/
Jam po spowiedzi wczora łzami cię poiła;/
<wers_wciety typ="3">A z twoich ust koralu</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Wylatują promieniem</wers_wciety>/
<wers_wciety typ="3">Iskierka po iskierce ---</wers_wciety>/
Czy taka światłość jest twoim pieniem?/
<wers_wciety typ="3">Czego chcesz, różo miła?</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa><wers_wciety typ="3">Weź mnie na serce.</wers_wciety></strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Rozwiążmy, rozplećmy anielski wianek.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Odwijam me skrzydła, wyplatam czoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>ANIOŁOWIE</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>My w niebo do domu lećmy wesoło.</strofa></kwestia>


<naglowek_osoba>RÓŻA</naglowek_osoba>
<kwestia><strofa>Ja będę ją bawił, nim błyśnie ranek,/
Na sennym jej sercu złożę me skronie:/
Jak święty apostoł, Pański kochanek,/
Na boskim Chrystusa spoczywał łonie.</strofa></kwestia>